niedziela, 15 sierpnia 2021

the shores I seek are crimson tastes devine

the wolf's wound is old but still smells of blood & gold
𓂍

Kim jestem?
popiołem tego co wcześniej?
ćmą na wieczne ikaryjskie przekleństwo dążenia do słońca?
czy wijem, który wyjdzie z ciemności i ciepła na chwilę na mniejszą ciemność i umrze w zamkniętej ciemności?

Patrzę na te części sklejone wodą i gliną
przez przypadek rzeki.
wyrzuciła mnie na brzeg
z ciemności w ciemność

moje ciało nie ma formy i framy
miękka glina w środku rzadka i na zawsze zmienna.
sucha glina zewnątrz krucha i łamliwa

moja glinna breja zmieszana zawsze znajduje znój w poruszaniu,
gdyż zewnątrz takie suche i kamiennopodobne, że ruch i naciąganie jest żmudne
a popiół i kawałki niedopalonego węgla ukłuwają boleśnie za każdym szybkim ruchem

a więc bierność i czekanie mą domeną
na zawsze w punkcie ciepłej ciemności wija
i wezwania przez słońce — niewzlecione
i choć owadzie pióra łaskoczą nieskończenie i przeciskają w moim ciele
każąc unieść głowę i ciało,
nadają lekkość, pneumatyczność, wygryzając szpik i kości,
lecz węgiel wciąż trzyma mnie przy ziemi jak beton przy nogach,
lecz
czy węgiel przeklęty gdy szalone i chorobliwe ćmy wynoszą mnie na zgubę?
Być może Ikar przeżył i dotrwał do brzegu?
Być może znalazł przyjaźń w obliczach chłopów na roli?
Być może Apollin wziął litość i sympatię w tej ludzkiej ćmie i ochronił przed demetryjskim gniewem mrozu?
𓂍
──────────
the run the kill the love the lore
Horyzont
RóżaWilk • 23.03.1754 • elf • stajenna • przeszły bard • spoza granic Iferii

niedziela, 8 sierpnia 2021

in the woods somewhere

the wolf's wound is old but still smells of blood & gold
𓂍

Kim jestem?
popiołem tego co wcześniej?
ćmą na wieczne ikaryjskie przekleństwo dążenia do słońca?
czy wijem, który wyjdzie z ciemności i ciepła na chwilę na mniejszą ciemność i umrze w zamkniętej ciemności?

Patrzę na te części sklejone wodą i gliną
przez przypadek rzeki.
wyrzuciła mnie na brzeg
z ciemności w ciemność

moje ciało nie ma formy i framy
miękka glina w środku rzadka i na zawsze zmienna.
sucha glina zewnątrz krucha i łamliwa

moja glinna breja zmieszana zawsze znajduje znój w poruszaniu,
gdyż zewnątrz takie suche i kamiennopodobne, że ruch i naciąganie jest żmudne
a popiół i kawałki niedopalonego węgla ukłuwają boleśnie za każdym szybkim ruchem

a więc bierność i czekanie mą domeną
na zawsze w punkcie ciepłej ciemności wija
i wezwania przez słońce — niewzlecione
i choć owadzie pióra łaskoczą nieskończenie i przeciskają w moim ciele
każąc unieść głowę i ciało,
nadają lekkość, pneumatyczność, wygryzając szpik i kości,
lecz węgiel wciąż trzyma mnie przy ziemi jak beton przy nogach,
lecz
czy węgiel przeklęty gdy szalone i chorobliwe ćmy wynoszą mnie na zgubę?
Być może Ikar przeżył i dotrwał do brzegu?
Być może znalazł przyjaźń w obliczach chłopów na roli?
Być może Apollin wziął litość i sympatię w tej ludzkiej ćmie i ochronił przed demetryjskim gniewem mrozu?
𓂍
──────────
the run the kill the lust the details
Horyzont
RóżaWilk • 23.03.1754 • elf • stajenna • przeszły bard • spoza granic Iferii

niedziela, 11 lipca 2021

Ochrzczę siebie i zniknie lęk W stukot serca włożę całą treść

the wolf's wound is old but still smells of blood & gold
𓂍

Kim jestem?
popiołem tego co wcześniej?
ćmą na wieczne ikaryjskie przekleństwo dążenia do słońca?
czy wijem, który wyjdzie z ciemności i ciepła na chwilę na mniejszą ciemność i umrze w zamkniętej ciemności?

Patrzę na te części sklejone wodą i gliną
przez przypadek rzeki.
wyrzuciła mnie na brzeg
z ciemności w ciemność

moje ciało nie ma formy i framy
miękka glina w środku rzadka i na zawsze zmienna.
sucha glina zewnątrz krucha i łamliwa

moja glinna breja zmieszana zawsze znajduje znój w poruszaniu,
gdyż zewnątrz takie suche i kamiennopodobne, że ruch i naciąganie jest żmudne
a popiół i kawałki niedopalonego węgla ukłuwają boleśnie za każdym szybkim ruchem

a więc bierność i czekanie mą domeną
na zawsze w punkcie ciepłej ciemności wija
i wezwania przez słońce — niewzlecione
i choć owadzie pióra łaskoczą nieskończenie i przeciskają w moim ciele
każąc unieść głowę i ciało,
nadają lekkość, pneumatyczność, wygryzając szpik i kości,
lecz węgiel wciąż trzyma mnie przy ziemi jak beton przy nogach,
lecz
czy węgiel przeklęty gdy szalone i chorobliwe ćmy wynoszą mnie na zgubę?
Być może Ikar przeżył i dotrwał do brzegu?
Być może znalazł przyjaźń w obliczach chłopów na roli?
Być może Apollin wziął litość i sympatię w tej ludzkiej ćmie i ochronił przed demetryjskim gniewem mrozu?
𓂍
──────────
the run the kill the lust the details
Horyzont
RóżaWilk • 23.03.1754 • stajenna • przeszły bard • spoza granic Iferii

środa, 9 czerwca 2021

У меня замерзли руки

the wolf's wound is old but still smells of blood & gold
𓂍

piastunko, co zamykasz mi oczy,
trzymając kostur co ścinał
trawę na paszę dla koni
Przyjdź do mnie na wiosnę, gdy bzy fioletowieją
a ludzie otwierają się jak motyle poczwarki 
Bądź w biel czy pastele okryta 
Krótkie włosy i chustę z kwiatami 
Utul mnie matczyno do snu, gdy życie powraca i rozwija się beze mnie 
Chcę przed twymi ciepłymi ramionami widzieć, że świat
że świat żyje beze mnie
i bliscy śmieją się do słońca i kwiatów 
Nie przychodź na jesień brzozową, bo będziesz pożądana jak najszybciej
i jak najkrócej ― jak wiosna zajrzy radosnym i żywym spojrzeniem znikniesz a moje uczucie do ciebie warte nic będzie a skoro mamy mieć relację całe życie to chcę kochać cię szczerze
a możliwe to tylko jako ja-córka 
𓂍
──────────

Wolf
is a Wolf even in caGe, eveN dressed in siLk

You were not born with venom in your veins. You learned it
[ CALEB WIDOGAST // CR ]

I told you that I was faithless which might be true when it comes to the gods but not with her.[...] She gives me my power
[ KEYLETH // CR ]

I appreciate truth before politeness
[ CADUCEUS CLAY // CR ]

Peach pits are poisonous. This is not a mistake. Girlhood is growing fruit around cyanide. It will never be yours for the swallowing
[ BRENNA TWOHY// SWALLOWTAIL ]

Pusty dom, pusty dom
Czeka Cię nieznany ląd
Pusty dom, pusty dom
Młodość już daleko stąd

[ RALPH KAMINSKI // JAN ]

Cóż mam od życia troskę i pieśń
Ciebie już nie ma
Muszę im ufać, muszę je nieść,
Pisać poemat.

[ KASIA LINS // WIERSZ OSTATNI ]


Hey fAte
what do you think you're trying to prove?
Horyzont
RóżaWilk • 23.03.1754 • stajenna • przeszły bard • spoza granic Iferii