Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postacie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postacie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 marca 2018

Z władzą nie można flirtować. Trzeba ją poślubić








LEONARDO CASAVIR HAVET
Leo • Leoś • Król Grovtvannu, Atlantisu i jego bliźniaczych mórz oraz Sjogronnu
30 lat • Mężczyzna • Tryton
STANOWISKA
Władca Grovtvannu, należących do niego mórz oraz wyspy
| ⧪art made by Claparo-Sans⧪ |

//CHARAKTER//
Charakter tego mężczyzny poważnie zmienił się na przełomie ostatnich lat. Leo dorósł, został królem, a co za tym idzie, spoważniał i skupił się na swoich obowiązkach. Lubiący zabawę i wolność tryton został uwiązany przez powinności związane z wodnym królestwem i jego poddanymi. Sprawiło to, że zniknęła z jego charakteru lekkomyślność, ustępując miejsca powadze i rozmysłowi, które zdecydowanie do niego nie pasują. Sprawiają one, że Leo jest zupełnie kimś innym niż wcześniej. Niegdyś wiecznie się uśmiechał, żartował i wpakowywał w niebezpieczne, lecz wesołe, sytuacje, teraz jednak można powiedzieć, że Leoś zestarzał się, stracił całą radość. Wprawdzie nie jest to prawdą, jego życie dalej jest szczęśliwe, nie ma zbyt wielu powodów do narzekania, jednak okazuje pozytywne emocje na swój królewski, powściągliwy sposób. Prowadząc wolne i beztroskie życie mógł okazywać emocje na całego, nie wstydził się gwałtowności i radości, teraz jednak jego szczęście można poznać jedynie po delikatnym uśmiechu, żadnym innym geście. Nie rzuci się na kogoś w celu przywitania się, będzie spokojnie czekał, aż wszystkie powinności się wypełnią, dopiero potem obdarzy go swoim uśmiechem, bo czymże innym by mógł. Długowłosemu nie do końca odpowiada taka sytuacja, chciałby się śmiać nagłos, płakać kiedy tylko zechce, uśmiechać się szerzej niż powinien, jednak… nie może. Ma świadomość, że jest głową państwa, jej reprezentantem, dlatego musi „trzymać fason”. Jest naprawdę niewiele momentów w jego życiu, gdzie może pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa i zabawy. Mimo takich możliwości i tak nie jest łatwo mu się przestawić, bo gdy już jest z dala od zamku i obowiązków, potrzebuje chwili na wyluzowanie. W domu zachowuje spokój i nienaganną postawę, jednak gdy już uda mu się rozluźnić, pokazuje swoją energiczną naturę. Biega, krzyczy i cieszy się jak małe dziecko, które od dawna nie było na dworze. W jak najkrótszym czasie chce zrobić jak najwięcej rzeczy, wszędzie wtyka nos, bardzo ciekaw rzeczy spoza wody i jej okolic. Ciągle liczy na jakieś nowe odkrycia, dzięki którym jego nudne życie stałoby się chociaż o odrobinę ciekawsze. Niestety, jeszcze się nie zdarzyło, by odnalazł to coś, co wszystko by zmieniło. Dlatego też w końcu musi powracać do swojego codziennego życia, co wcale go nie cieszy. Przeważnie jest to władca dobry i tolerancyjny, dumny ze swojego kraju i poddanych. To chyba właśnie to sprawia, że trwa w tym wszystkim dalej, nie narzekając zbyt często na niemożność wyrwania się z zamku. Gdy ktoś potrzebuje wsparcia, chętni go udzieli. Uważa, że to on jest do dyspozycji ludu, nie oni do jego. Ma cierpliwość do ludzi, chociaż niekiedy jest wobec nich nietaktowny, a to z winy bycia bezpośrednim. Nie ma jednak na celu urażenia kogoś, gdy powie mu coś na temat jego zachowania czy czegoś innego, po prostu wyraża swoją opinię. Być może robi tak przez przesadną pewność siebie, która w ciągu lat znacznie wzrosła. Zawsze była duża, ale teraz, gdy ma po swojej stronie całe królestwo? Jest jeszcze większa, to pewne, a dodać do tego jeszcze jego upartość... Całe szczęście, trzydziestolatek jeszcze przez nią nie ucierpiał.  Mimo uspokojenia swojego temperamentu, są w trytonie cechy, które nie uległy zmianie, takie jak na przykład jego towarzyskość. Oj tak, od małego potrafił nawiązywać przyjaźnie i rozmowy, co pozostało mu do tego momentu. Zawsze znajdzie jakiś temat do rozmowy, w zależności od jego rozmówcy. Jest typem gaduły. Uważa to za jak najbardziej pozytywną cechę, dzięki temu w końcu jego państwo może zyskać na sprzymierzeńcach. Leonardo pozostał również optymistą, którym będzie zapewne i na wieki. Wszystko widzi w jasnych barwach, tak, jak było to i za jego młodości. No, może pomijając kilka dni w jego życiu. Czasami zdarza się, że chłopak czuje się przytłoczony obowiązkami, nie odczuwa niczyjego wsparcia. Staje się wtedy nerwowy i w geście samoobrony naskakuje słownie na wszystkich dookoła, a w pewnym momencie po prostu rzuca wszystko i udaje się do swojej komnaty, gdzie daje upust emocjom. Mimo wszystko jest to osoba wrażliwa i emocjonalna, potrzebująca otwartego zrozumienia i wsparcia.

//MOTTO//
„Stara miłość nie rdzewieje, tylko przysparza wiele kłopotów”

//APARYCJA//
Leo niezaprzeczalnie można uznać za pięknego mężczyznę. Mimo swojego wieku wygląda naprawdę młodo, a to z powodu przynależności do morskiej rasy, której cechą jest piękny i młody wygląd nawet w sędziwym wieku. Skóra Leonardo jest delikatna i gładka, nieposiadająca żadnych zranień, które w razie powstania zostają szybko wyleczone i usunięte przez zamkowych medyków. Zamiast skaz, mężczyzna na jasnej skórze posiada tatuaże, nieprzypominające tak naprawdę niczego. Są to różne, zakręcone lub wygięte linie o fioletowej barwie. Posiada je na ramionach, rękach, a także klatce piersiowej i szyi. Wyglądają całkiem ciekawie, jednak nie mają innego zastosowania, niż ozdobne. A co najlepsze, idealnie pasują do włosów trytona. Długie, sięgające do pasa włosy są nieco jaśniejsze niż ciemne tatuaże. Bladofioletowa fryzura i jasnofioletowe linie nie są jedynymi purpurowymi elementami w wyglądzie króla, bowiem posiada jeszcze długie, naturalnie ciemnofioletowe paznokcie. Dla samego Leo wyglądają one naprawdę ładnie, gdy nada im się odpowiedni kształt, czego pilnuje na bieżąco. Tę często powtarzającą się barwę posiada również jego ogon, lecz o nim kilka wyjaśnień w późniejszej części. Można by się spodziewać, że i oczy tego osobnika będą miały jednakową barwę co reszta elementów, ale tu Was zaskoczę! Oczy Leosia są bladoniebieskie, może nawet i szare. Nie mają może najpiękniejszego koloru, jednak ich wyraz jest imponujący. Jest ciekawski i wesoły, co nadaje jego spojrzeniu swoistego piękna. Skoro już większość opisu za nami, można trochę przedstawić jego ogon. Warto zacząć od tego, że ogony trytonów z wyżej postawionych rodzin posiadają dwie formy. Zwyczajną, w której Leo posiada liliowe łuski na długim i zgrabnym ogonie, a także, w której przebywa zazwyczaj, jednak również specjalną, pojawiającą się wtedy, gdy tryton jest szczególnie gotowy do reprodukcji. Taka forma trwa może z dwa, trzy dni. Jego ogon ma wtedy przyciągnąć partnerkę nie swoim pięknem, lecz okazałością. Leonardo posiada duży, rozłożysty ogon o szarej, niespecjalnej barwie. Traci wtedy łuski, a powierzchnia jego dolnych partii ciała staje się gładka. Król mimo dojrzałości nie jest zainteresowany przekazaniem komuś swoich genów, dlatego w tym okresie zazwyczaj przybiera formę ludzką. Było dużo o poszczególnych cechach Leonardo, jednak nie o samej jego budowie. Jak można się łatwo domyślić, tryton musi posiadać skrzela. Są one w jego przypadku umiejscowione po bokach tułowia, co nie pozwala mu na zbytni dotyk w tych rejonach. Ten minus w jego ciele wynagradzając mu długie, spiczaste uczy, bardzo podatne w tej formie na dotyk. Przyozdabia je biżuteria najróżniejszego wyglądu. Nie jest to jedyna błyskotka chłopaka, bowiem posiada on jeszcze diadem, oczywiście morskiego wyglądu. Złoto, lekki i szlachetny kamień, a także kilka mniejszych dodatków. To właśnie jego skład. Powracając jednak do sylwetki władcy, jest ona szczupła, nieposiadająca jakiegoś specjalnego umięśnienia. Wzrost Leo również się niczym nie wyróżnia, bowiem chłopak mierzy niecałe sto osiemdziesiąt centymetrów. Można powiedzieć, że jest to standardowa budowa. Może i jest ona pospolita, jednak nie można tak nazwać twarzy Leosia. Ma on delikatne, łagodne rysy, zachowujące przy tym męski wygląd. Jego twarz ma ładny kształt, dlatego mężczyzna nie może narzekać na swój wygląd. Rybia forma króla jest przystojna, podobnie jak ta po przemianie, ludzka. Aparycja Leo nieco się wtedy zmienia, czyli między innymi traci on ogon i skrzela, a także zmienia kształt uszu na ten charakteryzujący ową rasę. Gdy podczas posiadania ogona nie wkłada na siebie żadnych ubrań, w tej formie zazwyczaj nosi długie, bogate szaty, a w czasie wyjść poza królestwo, zwyczajne spodnie i koszulę, rezygnując też wtedy z dodatków, które uważa wtedy za zbędne. Podczas przyjmowania drugiej formy mężczyzna wiąże włosy w kucyka, czasem niskiego, a czasem wysokiego, żeby te nie przeszkadzały mu podczas poruszania się.

//HISTORIA//
Jak już każdy się pewnie domyślił, Leonardo jest królewskim synem Podwodnego Państwa, Grovtvannu. Urodził się jako pierworodny syn Calanthe, córki ówczesnego króla, i Casavira, jednego z przedstawicieli szlachty. Para nie żyła ze sobą w małżeństwie, dziadek Leo nie chciał jeszcze ustępować ze swojego stanowiska, dlatego zgodził się na taki stan rzeczy. Trzyosobowa rodzina trwała szczęśliwie w takim życiu, byli w końcu razem i spędzali wspólnie czas, jednak jedynie do momentu, w którym księżniczka nie zaszła w drugą ciążę, która odkryła prawdziwe oblicze jej partnera. Kobieta była uradowana wydarzeniem, podobnie jak jej syn. Casavir miał jednak inne spojrzenie na całą sprawę, bał się narodzin drugiego dziecka. Kilka dni po uzyskaniu wiadomości o drugim synu po prostu zniknął, nikomu o tym nie mówiąc, a także nie pozostawiając po sobie żadnych śladów. Podjęto próby odnalezienia go, jednak nie przyniosły one rezultatów, aż do chwili obecnej. Calanthe pogodziła się z sytuacją, urodziła kolejnego syna, Vincenta, a jakiś czas po tym przejęła tron, jako samotna królowa. Oczywiście, próbowano znaleźć jej męża, jednak żaden tryton nie odpowiadał królowej. Była ona dalej samotna. Podczas spotkania handlowego w Leśnym Królestwie kobieta poznała jego władcę, króla Valeriana. Był to dojrzały, samotny elf, również z dwójką synów. Leśne i Wodne królestwo podjęły współpracę, a wraz z jej rozwojem, rozwijała się znajomość władców. W ciągu kilku lat, gdy obie rodziny dobrze się poznały, doszło do zaślubin, a także poczęcia wspólnego dziecka. Synowie królowej byli zadowoleni, polubili swoich przyszywanych braci, częściowo z wzajemnością, częściowo z niechęcią do tej relacji. Najstarszy z całego mieszanego rodzeństwa, Juliana, nie chciał, by rasy się mieszały, czego nie ukrywał. Mimo tego i on pokochał Sarena, gdy tylko maluch pojawił się na świecie. Nie obchodziła go jego mieszana krew, jak prawdopodobnie nikogo w królestwach, dlatego cała, duża rodzina mogła żyć spokojnie. Taki stan rzeczy trwał kilka lat, do momentu wojny domowej w królestwie elfów, podczas której zmarł ojciec rodziny. Tron po nim przejął jego najstarszy syn, który szybko uspokoił sytuację w kraju, separując się także częściowo od Wodnego królestwa. Niedługo po ostatecznym zażeganiu konfliktu rozeszła się wieść, że matka książąt jest poważnie chora. Natychmiastowo rozpoczęto poszukiwania leku, lecz nie przyniosło to owocnych rezultatów. Królowa spędzała ostatnie chwile ze swymi dziećmi, a także w miarę możliwości, z dziećmi swego zmarłego męża. Gdy Calanthe zmarła, królem został Leo. Młody i rozbrykany wtedy chłopak nie potrafił i nie chciał podjąć się tak ważnego stanowiska, dlatego przy pierwszej możliwej okazji uciekł z domu. Podróżował, poznawał świat i bardzo dobrze sobie w nim radził, jak na kogoś wychowanego w luksusie. Tryton poznawał ludzi, zdobywał nową wiedzę, a nawet spotkał osobę, z którą do dzisiaj pragnie być do końca życia. Przez całkowity przypadek trafił w trakcie swojej podróży na wilkołaka, Joey'a, z którym z czasem połączył swoje losy. Mężczyźni od lat tworzą stały związek, posiadają lojalnych przyjaciół, a nawet córkę. W trakcie wizyty w pewnym lesie natrafili na martwe ciała pary wilkołaków, a także ich wystraszoną, małą córeczkę. Para przygarnęła ją i tak oto ich niewielka rodzina się powiększyła o małą Ruby. Cała trójka mieszkała u przyjaciół, lecz z upływem lat, Leonardo całkiem niespodziewanie zaczął rozumieć swoje pochodzenie i obowiązki. Powrócił do kraju, gdzie oficjalnie został koronowany na króla.

//UMIEJĘTNOŚCI//
⧏ Śpiew – podobnie jak syreny, trytony również posiadają piękne głosy. W ich przypadku działa on jedynie na kobiety, chociaż od czasu do czasu znajdzie się też podatniejszy na niego mężczyzna, ⧐
⧏ Wiedza – Leo nie można nazwać inteligentnym, jednak nie można zaprzeczyć, że nie jest wykształcony. W młodości jak każdy syn królów pobierał nauki u najlepszych, dlatego mimo swojego niezbyt jasnego umysłu, wie naprawdę dużo,
⧏ Zamiana w człowieka – prawdą jest, że wyschnięty tryton, a także syrena, przybiera ludzką postać. Dzięki temu mogą oni żyć zarówno w morzu, jak i na lądzie, a także bez problemu poruszać się na obydwu terenach
⧏ Kontrola wody – mężczyzna nauczył się w pewnym stopniu kontrolować ten żywioł. Jasne, nie wytworzy sztormu na całym oceanie, jednak może przemieścić jej niedużą ilość, lub nadać jej dowolny kształt. ⧐

//ZAINTERESOWANIA//
⧏ Podróże – Leo uwielbia odwiedzać nowe miejsca. Siedzenie w jednym go męczy, dlatego w każdej możliwej chwili opuszcza granice swojego królestwa
⧏ Taniec – widzieliście kiedyś tańczącego trytona? Zapraszam na bal do Leo, zarówno ten na lądzie, jak i pod wodą. Przekonacie się wtedy, że odkąd mężczyzna stał się królem, taniec towarzyski, zwłaszcza z Wilczkiem jako partnerem, stał się dla niego niemałą rozrywką
⧏ Stworzenia morskie – z powodu silnego powiązania z wodą, Leo interesuje się mieszkańcami swojego państwa. To nie tak, że robi to z obowiązku, po prostu naprawdę lubi opiekę nad tymi wszystkimi małymi rybkami, czy innymi mieszkańcami podwodnego świata, Tryton pomaga w rozmnażaniu gatunków, znajdowaniu im domów, czy ich codziennych problemach. Ten mężczyzna udowodni Ci, że zwykła, szara ryba może mieć ciekawsze życie od niejednego szlachcica, a Kraken ciało piękniejsze od niejednej dziewicy.

//MIEJSCE ZAMIESZKANIA//
Mężczyzna mieszka w zamku, znajdującym się tuż przy wyspie należącej do jego królestwa. Jego połowa znajduje się pod wodą, a połowa na lądzie

//BROŃ//
Długowłosy nie potrafi posługiwać się żadną bronią.

//RELACJE//
ORIENTACJA: Leo czuje pociąg do obydwu płci
PARTNER: Joe Vilctton-Lamarche
RODZINA:

Calanthe Varia Discordia – zmarła matka. Mężczyzna miał z nią bardzo dobre relacje, mile wspomina wspólnie spędzony czas. ⋨ Casavir Ervin Havet – ojciec. Praktycznie zatarł się w pamięci syna, nic prócz genów ich nie łączy. ⋨ Valerian Vamir Discordia – zmarły ojczym, elf. Mimo braku pokrewieństwa Leo kochał go jak rodzonego ojca. ⋨ Julian Valerian Discordia – przybrany, starszy brat, elf. Ich relacje są napięte, mimo upływu czasu starszy z mężczyzn dalej nie akceptuje młodszego brata. Elf toleruje trytona ze względu na korzyści dla swojego państwa, bowiem jest Panem Leśnego Królestwa. ⋨ Gilbert Alias Discordia – przybrany, młodszy brat, elf. On i długowłosy mają ciepłe stosunki, są dla siebie jak rodzeni bracia. ⋨ Vincent Neres Havet – młodszy brat, tryton. Młody chłopak od urodzenia jest ukochanym braciszkiem starszego brata. Chętnie spędzają razem czas. ⋨ Saren Ronan Discordia – przyrodni, młodszy brat, częściowo tryton, częściowo elf. Najmłodszy z całego rodzeństwa jest oczkiem w głowie braci. Leo także korzysta z każdej chwili, w której może zająć się chłopcem. ⋨ Ruby Havet – przybrana córka, wilkołak. Zajmuje specjalne miejsce w sercu króla, mimo niepowiązania jest dla niego jak biologiczna rodzina. Chce dla niej wszystkiego co najlepsze, planuje zrobić z córki dziedziczkę tronu.

//CIEKAWOSTKI//
Ma słabość do ludzi o rudym kolorze włosów,
Głowa trytona jest niezwykle słaba, dlatego wyjście z nim na procenty nie ma większego sensu,
Chociaż wreszcie poczuł się odpowiedzialny za swój lud, czasami odwiedza starych znajomych na ich terenach, zostawiając przy tym królestwo pod opieką Vincenta,
Mimo sympatii do swojego obecnego życia, Leo nie czuje się do końca szczęśliwy, a to z powodu konieczności przebywania głównie w jednym i tym samym miejscu, swoim królestwie,
Uwielbia dzieci. Kocha nie tylko swoją „małą” Ruby, jednak i inne maluchy ze swojego królestwa, a także spoza niego. Gdyby kiedyś powtórzyła mu się historia, taka jak z wilkołaczką, postąpiłby tak samo jak wtedy,
Odwadnia się znacznie szybciej niż inne stworzenia,
Stracił cnotę w dość młodym wieku i nie widzi niczego złego w seksie, jednak na dziewictwo Ruby uważa jakby był to jeden z największych skarbów w jego królestwie.


AUTOR: KUROTIE // GG: 58592204

Lay with me, I'll lay with you we'll do the things that lovers do put the stars in our eyes and with heart shaped bruises and late night kisses devine








JOE VILCTTON-LAMARCHE
Joey • JoJo • Wilczek
32 lata • Mężczyzna • Zmiennokształtny || Wilk
STANOWISKA
Handel {Grovtvann}
| ⧪art made by kingsdarga⧪ |

I still don't know what I was waiting for
And my time was running wild
A million dead-end streets

//CHARAKTER//
Joe w trakcie związku z Leonardo bardzo się zmienił, z pozornie nieodpowiedzialnego lovelasa, który obdarowuje ludzi prezentami, stał się nawet odpowiedzialnym, dorosłym człowiekiem. Dalej jest pogodny, radosny, dalej ma szalone pomysły i naturę podróżnika. Dalej potrzebuje podróży i zmian otoczenia, choć mniej niż w przeszłości, gdyż teraz ma dom, do którego może wracać. Większość jego cech z przeszłości wciąż w nim jest, jednak zostały znacznie przytłumione przez przejęte obowiązki – ojca, osoby od spraw handlu w państwie i partnera króla – oraz wiek, który osiągnął. 
Z osoby rozgadanej w raczej głupi sposób, stał się w pewnym stopniu cichym, ale bardzo pogodnym obserwatorem odzywającym się głównie w sytuacjach, które wymagają jego głosu. Dalej zabawia towarzystwo, prowadzi różnego rodzaju gry i opowiada żarty i ciekawe anegdotki, lecz nie jest już w tym taki bezpośredni, nachalny i narzucający swoją obecność i bliskość, nie papla głupot i rzeczy, które nigdy nie powinny wyjść na oficjalnych spotkaniach – nauczył się tego po pierwszych balach w zamku swojego partnera. 
Dalej uwielbia prawić wszystkim wokół komplementy, co nie zmieniło się przez te lata, choć podobno to niestosowne chwalić urodę innej osoby niż swojego partnera, ale nie dla Joey'a, który oddziela zauważanie piękna od pożądania. 
Od dłuższego czasu stał się bardziej przytulankowy niż sypialniowy; często woli poleżeć ze swoim mężczyzną niż kochać się namiętnie. Twierdzi, że samo spędzanie czasu razem jest bardziej intymne niż uprawianie miłości odkąd są ze sobą tak długo i tego czasu nie ma aż tak dużo. Joe jest nieuleczalnym romantykiem odkąd bliżej mu było do trzydziestki niż dwudziestki oraz od czasu, kiedy nie może całych dni spędzać ze swoim partnerem. Przez długi czas miał manię kupowania ogromnych ilości kwiatów dla Leosia po powrocie do domu z wyprawy, ale już ograniczył to do małego, ale bardzo wyjątkowego podarunku z podróży. 
Jego relacja z Leonardo jest dość bezpośrednia; obaj mówią sobie, co się nie bardzo podobało w zachowaniu drugiego, ale oczywiście bez obrażania i wyzywania tej drugiej osoby. Nie zawsze są zadowoleni ze słów, które słyszą, ale rozumieją, że były wypowiedziane z troski nie z zawiści i wytykania błędów.

W relacji z córką jest tą liberalną stroną, z którą można rozmawiać i pytać o wszystko bez wstydu. Joe od zawsze jest bardzo bezpośredni w stosunku do Ruby; przy tłumaczeniu pochodzenia dzieci nie tłumaczył tego na pszczołach i kwiatkach ani nie mówił, że pochodzą z miłości. Gdyby nie został powstrzymany przez Leo, opowiedziałby na czym to polega już za pierwszym razem, gdy pytała o to jako ośmioletnie dziecko. Opowiedział to dopiero parę lat później.

//MOTTO//
„We all deserve love even on the days when we aren't our best, 'cause we all suck but love can make us suck less we all deserve love, it's the very best part of being alive”.

//APARYCJA//
Joe to szczupły brunet, mierzący sto osiemdziesiąt dziewięć centymetrów. Jego ciało jest wyćwiczone od treningów ze swoją córką, Ruby. Ma szerokie i silne ramiona, idealne do przytulania. Karnację ma odrobinę ciemniejszą, która wraz z hebanowymi włosami i pogodnym charakterem tworzy wokół niego aurę ciepła i domu. Skóra pokryta jest pojedynczymi bliznami, głównie w okolicach łydek, oraz pojedynczymi pieprzykami. Nad lewą kością miedniczą ma tatuaż – jedną z pamiątek z młodzieńczych wypraw – który przedstawia kruka na tle karty dama pik. Dłuższe, raczej zmierzwione włosy i zarost mogą sprawiać wrażenie wyrzutka lub podróżnika, czyli raczej wiążą się ze skojarzeniami niechęci czy brakiem potrzeby dbania o siebie niż . Prawda jest inna; Joe dba o swój wygląd, choć nie ma obsesji na tym punkcie. Na ważnych spotkaniach włosy są najczęściej zaczesane do tyłu. Oczy są barwy złotej, które w okolicach pełni zdają się świecić czy być bardziej intensywne. Nad nimi znajdują się dość grube brwi o naturalnie ładnym kształcie. Od uszu ciągnie się pas bokobrodów kończących się tuż przed brodą, na której znajduje się mała bródka. Gdy czyta lub z kimś rozmawia to najczęściej spotyka się go gładzącego swoją bródkę. Wilczek bardzo dba o swój zarost oraz włosy, wciera w nie dużo olejków, które utrzymują je w ryzach, aby jak najdłużej odwlec moment przymuszonego obcięcia i ogolenia nadanego przez Leonardo. Jego ubiór trzyma się ciemnych barw, najczęściej czerni i brązu. W zamku nosi elegancką białą koszulę, czarną marynarkę ze złotymi przeszyciami przy mankietach lub długi płaszcz z wysokim kołnierzem oraz uszyte na miarę spodnie. Poza zamkiem niezbyt dba o ubiór, najczęściej ma jakąś luźną, przewiewną koszulkę i spodnie, które często są poplamione czy podziurawione. 

And if you say run, I'll run with you And if you say hide, we'll hide Because my love for you Would break my heart in two If you should fall, into my arms And tremble like a flower

//HISTORIA//
Urodził się w rodzinie z zaaranżowanym małżeństwem dwójki ludzi – szlachciców Virgila i Virginii – którzy nigdy się nie kochali. Przez całe życie wmawiali mu, kim jest i kim planują, żeby był w przyszłości – miał być handlarzem, który przejmie obowiązki związane z rodzinnym przedsiębiorstwem oraz pozycję polityczną ojca. Ten pomysł od samego początku mu się nie podobał i sprzeciwiał mu się. Gdy skończył czternaście lat, dowiedział się o tym, że jego rodzice aranżują jego ślub. Uciekł, gdyż chciał podróżować, zakochać się i dowiedzieć się, co tam w tym świecie jest, a nie siedzieć w jednym miejscu z osobą, której ani nie kochał, ani nie lubił. Dorabiał na drobnych pracach, najczęściej jako wołacz, choć później pracował w bardzo różnych miejscach, między innymi jako grabarz czy konserwator mebli. Przez następne lata podróżował po świecie, obracając się w różnych kręgach kulturowych i towarzyskich, od zbójów po arystokratów. W trakcie jednego z przyjęć jego znajomego, poznał swojego teraźniejszego partnera – Leonardo. Później było wiele różnych historii i szalonych przygód, podczas których Leo i Joe dorobili się, między innymi, dziecka [adoptowanego], zerwali, wrócili do siebie i ruszyli do krainy umarłych, aby odzyskać ich przyjaciółkę. Ich związek trwa już ponad dziesięć lat i raczej nie jest planowany jego rozpad.

PATRZĘ JAK MIESZA SIĘ TO CZEGO NIE MA I TO CO JEST A POTEM KIEDY MÓWIĘ WPROST MILCZYSZ I ODWRACASZ WZROK

//UMIEJĘTNOŚCI//
⧏ Zmiana formy – Joe potrafi zmieniać formę w wilka oraz w człowieka. Z drugiej formy człowieka już praktycznie nie korzysta ⧐
⧏ Zabawianie towarzystwa – przez lata wychowywania na balach swoich rodziców i zabawach organizowanych w późniejszym życiu przez Joe lub jego przyjaciół, nauczył się, o czym rozmawiać z ludźmi oraz jak wychodzić z nieprzyjemnych sytuacji obronną ręką
⧏ Dyplomacja – przez wiele lat nauczył się, co robić, aby rozmową, swoimi zasobami [najczęściej mniejszymi niż te wymagane] i umiejętnościami osiągnąć wiele rzeczy w swoim życiu
⧏ Handel – łączy się to bezpośrednio z jego dzieciństwem i umiejętnością dyplomacji. Potrafi rozmawiać z ludźmi w taki sposób, aby osiągnąć oczekiwane skutki i ceny.

TYSIĄC WYPITYCH RAZEM KAW GŁUPI MYŚLAŁEM, ŻE CIĘ ZNAM W RZUCANIU KAMIENIAMI SŁÓW ZNOWU PRZEGRYWAM TRZY DO DWÓCH

//ZAINTERESOWANIA//
⧏ Podróże – nie potrafi długo siedzieć w jednym miejscu, wiąże się to z potrzebą zmian, poznawania nowych osób i odwiedzania nowych miejsc, które mogą być źródłem nowych przeżyć i wspomnień.
⧏ Broń – zaraził się tym od swojej córki, Ruby, która od najmłodszych lat wykazywała zainteresowanie militariami. Razem uczyli się, które ostrze jest najlepsze i razem uczyli się walki nowymi dla nich typami broni. Z przyzwyczajenia na targach pyta sprzedawców o broń, gdyż przed podjęciem przez Leonardo roli króla, podróżowali w trójkę, zazwyczaj jeszcze z przyjaciółmi, i Ruby zawsze naciskała, aby przejrzeć dostępne bronie u sprzedawców. Czasami kupuje coś dla niej.
⧏ Literatura – od zawsze lubił czytać, choć podczas swoich młodzieńczych podróży nie skupiał się na tym, a na zbieraniu doświadczenia w różnych dziedzinach. Odkąd jego zadaniem w Grovtvann jest prowadzenie handlu, czyli też podróżowanie, może poświęcić na literaturę więcej czasu. Szczególne miejsce w jego sercu zajmują romansidła, do których ma ogromny sentyment

CHOCIAŻ JAK SYRENY BUDZĄ MNIE O TOBIE SNY JEDNO WIEM NA PEWNO NIE CHCIAŁBYM BEZ CIEBIE

//MIEJSCE ZAMIESZKANIA//
Mieszkanie w lądowej części miasta krainy Leo.

//BROŃ//
Posługuje się szablą oraz małym, zakrzywionym nożykiem. Gdy jest formie wilka to oczywiście zęby i pazury.

NIEDOGASZONY POŻAR SIĘ TLI PATRZĘ I UNOSZĘ BRWI ZA KARĘ CISZA, KARĄ KRZYK CHCIAŁEM RAZ WYGRAĆ - POZWÓL MI 

//RELACJE//
ORIENTACJA: Biseksualny
PARTNER: Leonardo Casavir Havet
RODZINA:

⋨ Ojciec: Virgil Vilctton-Lamarche ⋨ Matka: Virginia Lamarche-Vilctton ⋨ Rodzeństwo: brak/nieznane ⋨ Córka (adoptowana): Ruby Havet

KAŻESZ COFNĄĆ SIĘ O METR I NIE WIEM JAK POWIEDZIEĆ "NIE" WIĘC GRYZĘ WARGĘ, BURZĘ KREW TRZASKASZ DRZWIAMI A JA KLNĘ

//CIEKAWOSTKI//
Relacja rodziców Joe nie była romantyczna, lecz łączyła ich bardzo silna przyjaźń, Nawet pomimo ucieczki z domu, kontynuował naukę, jako, że jego pierwszym partnerem i kochankiem był młody nauczyciel, ◾ Od czasu do czasu zastanawia się, co słychać u jego rodziców – w szczególności odkąd skończył trzydzieści lat – jest ciekaw, jak wygląda ich relacja, do której zaczął odczuwać pewnego rodzaju sentyment, Odkąd uciekł z domu, ma w zwyczaju czytać nagłos różnego rodzaju romansidła, nadając każdej postaci głos i przerysowanie wczuwać się w role, tworząc groteskę z każdej sytuacji. Najczęściej było to spotykane, gdy był młodym dorosłym, Mówi na Leonardo mój książę pomimo faktu, że Leoś jest królem. Ma parę marynarek o takim samym kroju, jedynie różnią się kolory dodatków. Wszystkie mają jedenaście poziomych pasków na całym torsie, na każdy z tych pasków przypadały dwa guziki oraz ozdobny łańcuch. Na barkach znajdowały się pagony, które na brzegach miały różnego koloru naszycia a na rękawach, bliżej mankietów, znajdowało się kolejne sześć poziomych pasków. Ma marynarkę ze złotymi, czerwonymi czy srebrnymi akcentami.

Chociaż jak syreny budzą mnie o tobie sny Jedno wiem na pewno nie chciałbym bez Ciebie żyć

AUTOR: HAKKIKO0

czwartek, 1 lutego 2018

Nie lej krwi, dopóki nie jest to konieczność








JANAE SALMA CIQIA
Nae
18 lat • Kobieta • Strzyga
STANOWISKA
Muzyk
| ⧪art made by Dropdeadcoheed⧪ |

//CHARAKTER//
Od urodzenia Janae jest zdecydowanie zbyt naiwna, co nie zmieniło się ani odrobinkę przez wszystkie te lata. Należy do ambiwertyków, więc czasem potrzebuje kontaktu, innym razem szuka spokoju. Na ogół uważana za miłą i niewinną istotkę. A przy tym dosyć energiczna. Stąd pewnie wzięły się jej instynktowne reakcje, nad którymi rzadko kiedy udaje jej się zapanować. Jeśli na coś się uprze – możesz próbować zmienić jej decyzję, ale pewne jest, że nie będzie to łatwe. Chyba że masz na nią jakiś dobry sposób...
Woli pokazywać swoją radosną stronę niż wszystkie troski, które ją męczą. Czuje się nieswojo, kiedy okazuje przy kimś swoje negatywne emocje. Dodatkowo potem dręczą ją wyrzuty sumienia. Dlatego też stara się trzymać nerwy na wodzy, bo jeśli się zdenerwuje lub zacznie panikować, natura strzygi burzliwie się ujawni. Tylko co po tym, skoro tak naprawdę nie potrafi ukrywać uczuć i prawie nigdy jej to nie wychodzi. Jej twarz zachowuje się jak otwarta księga, którą w każdej chwili można odczytać. Jest delikatna i miękka, a od kiedy tylko pamięta, starała się wszystkim pomagać. Czasem mając wrażenie, że wymusza to na sobie, jakby pokutowała, że urodziła się strzygą i musi zabijać niewinnych. Jest wrażliwa i uczuciowa, jak bardzo nie chciałaby tego okazywać. Łatwo też jest ją zawstydzić i zganić, bo nadmiernie się przejmuje. Pomimo swojej dobroci bywa wredna i wbrew pozorom lubi się tak zachowywać, choć przez wpojone zasady dobrego wychowania stara się z tym ukrywać. Jest strasznie ciekawska, jednak w parze za tą cechą towarzyszy jej także lękliwość.

//APARYCJA//
Młoda kobieta dysponuje bladą cerą, która na delikatnej twarzy, o nieco odstających kościach policzkowych, wydaje się niemal szara i pokryta jest dużą ilością piegów. Na jej czole znajdują się w niemal równej linii trzy koliste plamy o wyblakłej barwie. Od tej najniższej powstała podłużna szrama, która sięga nasady nosa. Są to pamiątki po śmierci. Kobieta ma dwa rzędy zębów, jednak pierwszy ukrywa kolejny, dlatego ciężko jest to zauważyć. Jako strzyga podobno ma także dwa serca i dwie dusze (jedną już pewnie martwą), ale ciężko jest jej odpowiedzieć na to pytanie. Może to zwykłe przesądy człowieka dotyczące jej rasy. Janae jest kobietą drobną, chudą, o wzroście sięgającym sto pięćdziesiąt siedem centymetrów. Charakterystycznym jest u niej, że jeśli zacznie się nadmiernie denerwować lub będzie w trakcie polowania, jej oczy będą wydawać się dużo jaśniejsze. Jak lśniące srebro. Wątłe i słabe ciało wypełni też większa siła, która przydatna jest do obrony. Nie wzmaga się jednak jakoś mocno.

//HISTORIA//
Dziewczyna urodziła się i pierwsze lata życia spędziła w północnej części miasta Jetevva, nad zawiłym nurtem rzeki Bresk. Pomimo bliskiego sąsiedztwa z błękitnym nurtem dziewczynka nigdy nie nauczyła się pływać zbyt dobrze. Wraz z młodszym bratem dużo częściej odwiedzała leśny strumyk, gdzie zwykli się bawić. W jasnowłosej od początku istniały ogromne pokłady dobroci, dlatego też, bez głośnego uznania ze strony rodziców (choć sami wydali zgodę) w wieku ośmiu lat rozpoczęła szkolenie na medyczkę. U swojego mistrza nie spędziła nawet pełnego roku, bo w przeciągu tego czasu, Zebi zauważył nerwowe, a nawet agresywne reakcje dziewczynki na krew ludzi, którym mieli pomagać. Szybko też odkrył powód tego problemu. Janae była strzygą, czego świadoma nie była ani ona, ani nikt inny. Mistrz zdradził. W mieście zebrał ludzi, którzy chętnie walczyli przeciwko potworom. Zwłaszcza że za ich ubój zawsze można było liczyć na większą ilość złota. Rozpoczęły się łowy. Nie trwały też długo, bo dziewięcioletnie dziecko, od którego odwrócili się nawet rodzice, poznając o nim prawdę, było bardzo łatwym celem. Tamtego dnia Serile i Theresa Ciqia przestali dla niej istnieć jako ktoś, z kim łączyła ją krew. Tamtego dnia, Janae zmarła. Zamordowana przez własnego mistrza i grupę łasych na złoto pomniejszych zbirów. Piekący ból i gorąc rozgrzanego do czerwoności prętu, który uderzał co chwilę w jej ciał, na zawsze pozostał w pamięci. Dokładnie pamiętała, kiedy bez sił patrzyła już tylko na Zebiego, który z grymasem stalowe narzędzie wymierzył tym razem w głowę. Zdążyła nawet poczuć moment, gdy pręt przebijał się przez skórę i tkanki, dostając w głąb jej głowy. Osunął się przy wyciąganiu, spadając nieco w dół nosa. Na skraju świadomości była nawet informacja o drugim ciosie zadanym w czaszkę. Nie pamiętała natomiast trzeciego. Obudziła się kilka godzin później. Węgiel dostał się do ran na jej czole, które zdążyły się niemal całkowicie zasklepić. To był jedyny raz, kiedy powierzona jej magia uzdrawiania zadziała. Dziewczynka jednak i tak nigdy się o tym nie dowiedziała. Wokół niej powstało coś na wzór niewielkiego obozowiska. Pilnowała jej jednak tylko dwójka ludzi. A raczej powinna, bo mężczyźni zmorzeni byli snem, leżąc koło ledwo tlącego się już paleniska. Nikt też nie zadbał o zabezpieczenie jej martwego ciała, dlatego teraz nie miała żadnego problemu z ucieczką. Popędzana strachem i wspomnieniem ogromnego bólu biegła najdłużej i najdalej jak tylko mogła. Rankiem jej oprawcy zorientowali się, że ciała strzygi nie ma. Zebi, który zdawał się najlepiej wiedzieć, co powinno się robić, nakazał ludziom rozpowiedzieć o demonie, którego pozbawili jednego życia. Strach miała wywołać wieść, że strzyga będzie chciała się z pewnością mścić. Nie tylko na swoich mordercach, ale całej rasie. Wszystkich rasach człekopodobnych. Kiedy wici zostały puszczone, Nae była poza granicami miasta. Ba! Zdążyła się nawet poczuć bezpiecznie, a nim się spostrzegła, już wpadła w pułapkę trupy cyrkowej. Słyszeli o dziewczynce i złapawszy ją, zapragnęli ubić majątek. Wystawiali ją na swoich występach, szczuli i pobudzali, żeby tylko ujawniła przed widownią twarz strzygi, żadnej krwi bestii. Miała być przestrogą. Ostrzegać przed potworami kryjącymi się w mroku. O jakże wielka ironia... Podczas jednego z takich pokazów, kiedy ponownie zaczęto dziewczynkę szczuć, pilnującego jej mężczyznę nagle coś zaatakowało. A potem znikło, pozbawiając ofiarę tchu. Istoty nocy, wampiry, wzięły Janae ze sobą. Dzięki nim została wyzwolona z niewoli. Para była dla niej początkiem nowego życia. Podjęli się wychowania strzygi, choć przecież nie musieli, a ona sama także była od nich różna. Jednak starali się ją nauczyć między innymi kontroli nad krwią, która była przecież tak bardzo ważna. Nae okazała się jednak niesamowicie podatna choćby na sam jej zapach, dlatego niewiele co udało się nauczyć ją nad tym kontroli.

//UMIEJĘTNOŚCI//
⧏  Podobno ma dar uzdrawiania, nie mogła go jednak rozwinąć (choć użyła go raz, nieświadomie, kiedy miała dziewięć lat). ⧐

//ZAINTERESOWANIA//
Dawniej zdecydowanie medycyna, teraz jest to tłumione i silnie zastąpione muzyką. Lubi przebywać też na dzikich terenach lasu i spokojnie tam sobie leżeć, czy wpatrywać się w przestrzeń. Często słucha ciszy. Poza tym interesuje ją wiele rzeczy... Jak drobne szmery dochodzące z ciemnych zakamarków, czy ciemna postać przemykająca bocznymi uliczkami.

//MIEJSCE ZAMIESZKANIA//
Dworek Wurwiqa i Cecil, stojący na pograniczu lasu w okolicy terenów Gildii Vigilante.

//BROŃ//
Taa... a zęby zaliczyć można? Ich używa zdecydowanie najczęściej. Poza tym nosi przy sobie srebrny sztylet, o którym często zapomina, jeśli wpadnie w szał krwi.

//RELACJE//
ORIENTACJA: Prawdopodobnie heteroseksualna (raz zdarzyło jej się zjeść chłopca, który bardziej jej się podobał).
PARTNER: Brak. Nie uważa, by zarówno ona się w kimś zakochała, jak i na odwrót – ktoś w niej.
RODZINA:

Biologiczni rodzice – Serile i Theresa – dziewczyna wyjątkowo mocno ich kochała. Wszystko byłoby dobrze, gdyby jej nie zdradzili. Są prawdopodobnie jedynymi osobami, którym nigdy nie zaufa ponownie. Jest też jej młodszy o dwa lata brat, Euryt, ale on nie jest przecież niczemu winny. Z dalszymi krewnymi nie znała się zbyt dobrze. Teraz uważa i nazywa swoimi prawdziwymi rodzicami wampirzą parę. Wurwiq (ten milszy) traktuje ją jak własną córkę, Cecil (ta wymagająca) jest dla niej jak matka.

//CIEKAWOSTKI//
ze względu na dość krótki czas jej szkolenia na medyczkę nie nauczyła się praktycznie nic (więc lepiej pilnuj jak poważnych ran masz zamiar się przy niej dorobić).
po śmierci chciała kontynuować jeszcze naukę, ale szukając nowego nauczyciela, zdała sobie sprawę, że jest to pozbawione sensu i za bardzo ryzykowne, dlatego poszła w kierunku muzyki wielbi smak krwi, jak to przystało na jej gatunek aby nie osłabnąć nadmiernie, udane polowania musi prowadzić przynajmniej raz na trzy dni. Szczególnie ważne jest zdobycie krwi, surowe mięso to sprawa drugorzędna nie lubi tego, że zmuszona jest zabijać, ale jakby się nie powstrzymywała, jeśli się nie posili po jakimś czasie instynkt strzygi przejmie nad nią kontrolę i zacznie atakować pierwsze lepsze osoby ma łaskotki widok bata, czy pręta w czyjejś dłoni wyjątkowo mocno ją przeraża prawie nie potrafi pływać unika stosowania przemocy, swojej drugiej natury jednak nie zmieni lubi puchate i ciepłe rzeczy. Pod ciepłym futrzanym kocem mogłaby leżeć godzinami.

AUTOR: koniarka01 ||howrse|| 60564463 ||GG|| selenja.pies@gmail.com ||mail||

The only way out is through








BESTIA
X lat {Jego dokładny wiek jest nieznany, gdyż starzeje się bardzo powoli} • Mężczyzna • Duch leśny
STANOWISKA
Pan {Vigilante} • Maskotka • Najemnik
| ⧪art made by unknown autor {?}⧪ |

//CHARAKTER//
Jak przystało na ducha, strażnika lasu, Bestia jest istotą bardzo roztropną, obdarzoną wielką wiedzą i doświadczeniem. Zazwyczaj zachowuje się spokojnie, zdarza mu się jednak być troszku złośliwym. Nie jest co prawda jakąś tam wredotą, po prostu czasem nudzi go spokojne życie i chce się jakoś rozerwać.
Jest wierny swoim przyjaciołom i rodzinie, zawsze stara się im pomóc.

Trudno jest powiedzieć o nim coś więcej. Potrafi być całkowicie nieobliczany, zaatakować, zabić. Jego towarzystwo nie jest wskazane dla wszystkich...

//MOTTO//
„Zawsze na spokojnie. Spokojem osiągniemy wszystko”

//APARYCJA//
Jako że posiada trzy formy, rozdzielmy to na trzy. 
Zacznijmy od jego prawdziwej postaci, tej, w której spędza najwięcej czasu.
Najbardziej charakterystyczną cechą jest jego wzrost. Zazwyczaj góruje nad wszystkimi przez swoje... dwieście dwadzieścia centymetrów wzrostu. Bestia jest osobą naprawdę potężną, rzucającą się w oczy. Jego skóra ma dość ciemny kolor, podczas gdy oczy są intensywnie niebieskie. Wielu mogłoby nazywać go Indianinem.
Jego włosy, sięgające aż poniżej pasa, przypominają prawdziwą grzywę. Wydają się sztywne i szorstkie, są jednak po prostu bardzo sprężyste i nieokiełznane, oraz zadziwiająco miękkie. Część z nich nosi związanych w warkocze po obu stronach twarzy, opadające mu na pierś. Znajduje się w nich kilka piór i koralików, dla ozdoby. Te jego kudełki, jak i ogon oraz spore, wilcze uszy, są koloru ciemnej czekolady.
Jego twarz jest symetryczna, surowa, jakby wyciosana z miękkiego drewna. Na oczach ma malunki w formie „opaski”, biegnącej przez całą szerokość twarzy.
Zazwyczaj nosi jedynie przepaskę na biodrach, odsłaniając mocne, umięśnione ciało. Na jego ramionach znajdują się dobrze widoczne tatuaże, po dwa czarne, szerokie pasy.
Nie nosi zbyt dużo biżuterii, oprócz wcześniej wspomnianych piór i koralików we włosach oraz rzemyków na nadgarstku i naszyjniku z zębów.
Drugą jego postacią jest postać ludzka. Nie różni się zbyt bardzo od tej prawdziwej. Wciąż jest wysoki, mierzy sto dziewięćdziesiąt cztery centymetry. Uszy i ogon oczywiście znikają, a oczy z niebieskich stają się brązowe. Włosy są jaśniejsze.
Największą różnicą jest samo jego ciało. Pokrywa się ono mnóstwem tatuaży. Są to różne wzory w kolorze czerwonym.

Ostatnia jego forma to wilk, potężne zwierzę. Jego futro jest ciemne, prawie czarne. Mocne szczęki uzbrojone w kły długości palca, ostre niczym noże, samym swoim wyglądem odstraszają przeciwników. Podobnie działają ciężkie łapy z hakowatymi pazurami.

//HISTORIA//
Od zawsze mieszkał w lasach, pilnując porządku. Był już chyba w każdym miejscu na świecie. Gdy Artego był dzieckiem, Bestia znalazł się na terenie Gildii. Spotkał obecnego Ojca w swojej wilczej postaci. Przez długi czas byli przyjaciółmi. Po pewnym czasie Artego po prostu skłonił go do dołączenia do Gildii, gdzie znajduje się po dziś dzień.

//STANOWISKO//
Z jednej strony jest jakby maskotką Gildii, osiągnął jednak też tytuł Pana, i jest to raczej jego jedyne stanowisko. Po prostu przyjmuje zlecenia. Jest też panem terenów przynależnych do Gildii oraz okolicznych lasów.

//UMIEJĘTNOŚCI//
⧏ Posiada trzy formy, między którymi może dowolnie „skakać”: swoją prawdziwą, wilczą i ludzką ⧐ ⧏ ‎Jako duch jest w stanie, hmmm, przekazać swoje geny płodnej samicy dowolnego gatunku. Potomstwo jest potężne, lecz często bardzo dziwne. Nie posiadają jednak ludzkiej formy ⧏ Potrafi zrobić jakieś tam drobne magiczne sztuczki. ⧐

//ZAINTERESOWANIA//
Wędrówki, obserwowanie ludzi, irytowanie/straszenie innych.

//MIEJSCE ZAMIESZKANIA//
Mieszka w Gildii, lecz większość czasu wędruje.

//BROŃ//
Nóż, kły, pazury... Własna siła.

//RELACJE//
ORIENTACJA: Heteroseksualny, raczej.
PARTNER: Jeśli chodzi o partnera życiowego, to brak. Partnerki jednorazowe... Hmmm, wyliczać nie będziemy.
RODZINA: Za rodzinę uznaje Artego oraz Cynthię, ma również wielu potomków.

//CIEKAWOSTKI//
◾ Kontakt utrzymuje tylko z jednym ze swoich dzieci, synem, którego nazwał Rogaczem (prawy dolny róg zdjęcia w „Innych Zdjęciach”), a ze swoim Pierworodnym (prawy górny róg), jednym z niewielu „prawdziwych” jego dzieci, ma bardzo złe relacje. Potomek walczy z nim o dominację.

AUTOR: cynthcheron@gmail.com

Z każdego miejsca – uciekałem. Od każdego człowieka – uciekałem. Głupie były te moje ucieczki – bezskuteczne [...]

KIKU
Niu
21 lat • Mężczyzna {który przez drobną budowę ciała jest mylony z kobietami} • Wil

STANOWISKA
Właściciel pubu • informator
| ⧪art made by yukito_shii⧪ |

Z każdego miejsca – uciekałem. Od każdego człowieka – uciekałem. Głupie były te moje ucieczki – bezskuteczne. Po co uciekać z jednego miejsca do innego, jeżeli potem znów się ucieka z innego do jeszcze innego? Bo po co zostawiać jednego człowieka dla drugiego, jeżeli tego drugiego zostawia się później dla trzeciego, a tego trzeciego dla...

//CHARAKTER//
Jako dziecko był cichym i nieśmiałym chłopakiem mającym problemy z zaaklimatyzowaniem w nowym środowisku. Z wiekiem nabrał pewności siebie i zaczął wykorzystywać swój wygląd, by ułatwić sobie pracę. Choć niejednokrotnie oddawał swe ciało różnorakim kobietom, jak i mężczyzną, nadal wyznaje pewne zasady moralne. Za wszelką cenę próbuje być silnym, aby przeżyć – nie chce, by śmierć jego matki poszła na marne. Czasami jednak wpada w odmęty wspomnień – potrafi wtedy przepłakać cały dzień. Brakuje mu wtedy osoby, w którą mógłby się wtulić i polegać na niej bezgranicznie, jak na swej rodzicielce. Gdy się do kogoś przywiąże, to będzie go bronić do ostatniej kropli krwi. Nie wie zbyt wiele o świecie, ale zna najprawdopodobniej każdy kultowy przepis z różnych części lądu. W każdej sytuacji sprawia wrażenie bardzo opanowanego, nawet jeśli wewnątrz niego szaleje huragan.

//MOTTO//
„Potrzebuję białka…”

//APARYCJA//
To wychudzone, mające zaledwie metr sześćdziesiąt pięć, ciało skrywa wiele tajemnic. Jedną z nich jest sieć blizn na plecach wskazująca rasę, a na lewym przedramieniu pieprzyki układające się w wielki wóz. Czarne, przydługie kłaki skutecznie ograniczają możliwości jego stalowych oczu. Bardzo blada karnacja, słabe i widoczne żyły sprawiają, że wygląda na jeszcze bardziej delikatnego.


W czasie zmiany formy: Oczy nabierają złotawej barwy, a z sieci blizn wyrywają się czarne niematerialne skrzydła. Unosi się o kilka centymetrów nad posadzkę, a jego krew okrąża go i wraca do organizmu bez grama magii. Proces trwa góra minutę.

//HISTORIA//
Przez większość dzieciństwa matka umożliwiała mu przeżycie. Po każdej pełni owijała go szczelnie w kocyk i dawała misia Andrzeja, a magią uzupełniała braki w organizmie. Gotowania nauczył się właśnie wtedy – ona kompletnie tego nie potrafiła. Gdy miał siedem lat, matka obroniła go przed wyssaniem magii. Zapłaciła za to najwyższą cenę – umarła. Do czternastego roku życia utrzymywał się z drobnych kradzieży, a niedobory białka po pełniach uzupełniał motylami. Wtedy właśnie wymyślił plan idealny – zaczął zbierać informacje dla bogaczy przez seks z dobrze poinformowanymi osobami. Gdy osiągnął dorosłość, otworzył pub, z którego się utrzymuje, lecz nadal zdobywa informację – na mniejszą skalę, ale jednak.

//RASA//
WIL – rasa los. Każda istota, w której jest magia, może okazać się przedstawicielem tej rasy. Nazywana „ukrytym wirusem” – z dnia na dzień staje się odrobinę silniejszy, by podczas pełni stracić całą siłę i od nowa ją zdobywać. Rzadko spotykana, a jej przedstawiciele są drobnej budowy. W czasie pełni dochodzi do zmiany formy zależnej od ilości magii w organizmie. Dzień przed pełnią jest dosłownie pojemnikiem czystej magii. Nie może z niej korzystać, lecz odpowiednio silny magicznie osobnik może tę magię z niego wyciągnąć i ją wchłonąć, jednak albo nie wytrzyma tak czystej magii i umrze, albo w małym procencie przypadków przetrwa. Jedno jest pewne; Wil umrze kiedyś podczas jednej z tych zmian, gdyż pełnia wyciąga z niego magię połączoną z krwią praktycznie do zera i oddaje czystą krew – staje się tak jakby zwykłym człowiekiem – a w przypadku, gdy tej magii nie ma, karmi się krwią lub wysokobiałkowym pożywieniem. Większość z nich nie dożywa roku, bo brak odpowiedniej opieki i białka po przemianie, powoduje krytyczne osłabienie organizmu.

//UMIEJĘTNOŚCI//
Jest świetnym kucharzem, który patelnią i jajkiem zdziała cuda.

//ZAINTERESOWANIA//
Kiku uwielbia gotowanie i choć stara się trzymać sprawdzonych przepisów, to często eksperymentuje.

//MIEJSCE ZAMIESZKANIA//
Mieszka wszędzie – dosłownie i w przenośni. Po prostu, gdy otwierał swój pub, nikt nie poinformował go, że budynek lubi zmieniać miejsce położenia. Jednak z reguły, jeśli o nim pomyślisz, to go gdzieś znajdziesz. No, chyba że budynek jest obrażony… Bywa bardziej kapryśny niż baba w ciąży.

//STANOWISKO//
Prowadzę własny biznes. Niewielka, stabilna instytucja, dobra na nasze niespokojne czasy” – a na poważnie posiada własny pub, w którym jest barmanem, kucharzem i kelnerem w jednym. W nocy robi za informatora.

//RELACJE//
ORIENTACJA: Biseksualny
PARTNER: {BRAK}
RODZINA: Matka, ale trochę się jej umarło ostatnimi czasy.

//CIEKAWOSTKI//
◾ Po śmierci matki był jeszcze dość młody, gdy w pierwszej karczmie, do której dotarł, ktoś zapytał go o ojca, odpowiedział „Ojciec? To szmata, którą wreszcie wyrzucili” ◾ Brzydzi się siebie i swojego ciała, zwłaszcza kiedy dochodzi do zbliżenia z mężczyzną. To nie tak, że woli kobiety – jest przecież biseksualny. Tylko mężczyźni, z którymi sypiał dla informacji, byli wyjątkowo obleśni. ◾ Pod barem nadal siedzi jego wierny miś Andrzej i obserwuje jego poczynania.

AUTOR: KORNELIAR // szopelpospolity@gmail.com

środa, 30 sierpnia 2017

Łzy są pociechą nieszczęśliwych








ALLIE
Ślepa śmierć
17 lat • Kobieta • Wróżka
STANOWISKA
Wolny strzelec • Najemnik
| ⧪art made by Alexandra V.Bach⧪ |

//CHARAKTER//
Allie jest istotą bardzo nieśmiała oraz cichą. Jest typem samotnika i większość czasu żyje poza miastem. Nie lubi nawiązywać głębszych więzi, gdyż to by to jej tylko przeszkadzało w pracy. Nie przywiązuje się do niczego, bo nie chce czuć znów tego smutku...
Zachowuje się dosyć chłodno do wszystkich, choć tak naprawdę gdzieś głęboko w sercu znajduje się jej łagodna strona, którą próbuje ukryć.

//MOTTO//
„Jeśli coś ci nie wychodzi, po prostu się poddaj”

//APARYCJA//
Allie jest bardzo niska osóbka, mierzy jakieś sto czterdzieści pięć centymetrów. Ma długie, do pasa, fioletowe włosy, które zazwyczaj wiąże w luźną kitkę ozdobnymi gumkami do włosów. Ma wyblakłe fioletowe oczy, gdyż odkąd pamięta, jest niewidoma. Przeważanie ma je zazwyczaj różnymi wstążkami. Jej karnacja jest strasznie blada, prawie biała, a skóra delikatna i bez skazy. Jej figura raczej nie jest pełna kobiecych okrągłości, prawdę mówiąc nie ma się czym pochwalić. Lubi ubierać długie zwiewne suknie, które są rozcięte na boku i nie mają za dużo ozdób.

//HISTORIA//
Allie, gdy była mała, mieszkała wraz z rodzicami głęboko w lesie w ich posiadłości. Dokładna lokalizacja nie była nikomu znana. Wiedli spokojne życie do czasu… Pewnego dnia posiadłość została napadnięta i doszczętnie spalona. Nikt nie przeżył… Ani jej rodzice, ani służba, została sama na świecie w wieku pięciu lat. Przez jakiś rok błąkała się po kraju, próbując przeżyć. W końcu znalazł ją jej Mistrz. Wyciągnął do niej rękę jako jedyny człowiek. Zabrał ją do swojego domu, nakarmił i zapewnił dach nad głową. Jedyne czego oczekiwał to jej towarzystwo. Niedługo po tym zaproponował jej naukę władania kataną, na którą od razu się zgodziła. Wszystko było w porządku przez dwa lata. Allie stawała się coraz lepsza, a Mistrz był z niej zadowolony… Lecz jej pech powrócił. Gdy odbywał się ich trening nad strumykiem, pojawili się bandyci. Zaczęli coś do siebie mówić i pokazywać na nią. Byli to ci sami ludzie, którzy napadli na jej posiadłość. Wyciągnęli swoją broń i rzucili się na jej mistrza, ona zaś wycofała się do tylu. Gdy miała zostać zaatakowana, Mistrz stanął przed nią, zasłaniając ją własnym ciałem. Został śmiertelnie zraniony w plecy. Allie nie wytrzymała, zaczęła płakać i wrzeszczeć. Nagle wstała i rzuciła się na przeciwników… Zabiła wszystkich ośmioletnia dziewczynka. Gdy skończyła, szybko podbiegła do Mistrza i zaczęła go wołać. Jego ostatnimi słowami były: „Allie, proszę, nie szukaj zemsty za mnie oraz rodziców, żyj własnym życiem I wykorzystuj każdą chwilę, jaką masz… Zaopiekuj się Triskiem” Nie posłuchała go, nie potrafiła się cieszyć. Do dzisiaj włóczy się po kraju, zabijając bandytów i szukając tych właściwych. Nawet nadano jej pseudonim: Ślepa Śmierć. Może to oni odnajdą ją pierwszą? Albo ona? Czy ktoś zmieni jej życie?

//STANOWISKO//
Jest wolnym strzelcem z całkiem niezłą reputacją. Zabije każdego, jeśli cena jest dość wysoka.

//UMIEJĘTNOŚCI//
Potrafi rozpoznać ludzi po ich aurze oraz rozmawiać ze zwierzętami.

//ZAINTERESOWANIA//
Bardzo interesuje się zielarstwem. Lubi wymyślać dla nich swoje własne nazwy, gdyż nie umie czytać.

//MIEJSCE ZAMIESZKANIA//
Brak stałego miejsca zamieszkania, jest typem samotnika i podróżuje z miasta do miasta.

//BROŃ//
Od wieku lat sześciu nauczyła się płynnie posługiwać kataną. Choć zawsze ma ze sobą jeszcze kilka sztyletów.

//RELACJE//
ORIENTACJA: Nigdy nie zbliżyła się do kogoś innego na więcej niż metr, więc nie wie nawet co to miłość. Uważa, że nie jest jej potrzebna do życia.
PARTNER: {BRAK}
RODZINA:
⋨ Rodzice: nieznani. ⦊ Po wypadku w jej przeszłości nie pamięta ich. ⋨ Mistrz: Zaopiekował się nią rok po śmierci jej rodziny i nauczył władać ją kataną. Był człowiekiem w średnim wieku bez rodziny i przyjaciół. Mieszkał na odludziu. Nigdy jej się nie przedstawił. ⋨ Trisk: Zwierz, który należał kiedyś do Mistrza, po jego śmierci uwiesił się jej jak rzep. Dotąd podróżuje razem z nią, w czym jest jej bardzo pomocny. Ma słabość do herbatników, przez co na nie jest wydawana większa część wynagrodzeń.

//CIEKAWOSTKI//
Po wstrząsie jaki doznała podczas śmierci jej rodziców, nie potrafi używać magii. Zawsze chodzi boso, gdyż tak potrafi lepiej rozeznać się w terenie. Jest weganką i żywi się prawie tylko owocami. To mistrz nadal jej imię Allie, gdyż własnego nie znała.

AUTOR: AIKOSHUKUMEI

sobota, 19 sierpnia 2017

Postać – Cedric Wilricus

|⧪Made by LAS-T⧪|
W życiu masz tylko to, co sobie zdobędziesz
Imię i nazwisko: Cedric Wilricus
Pseudonim: Sire, dla zaznajomionych Ced
Ród: Jest ostatnim członkiem rodu Wilricusów
Gildia: Vigilante
Stanowisko: Podejmuje różne zlecenia, uzyskał rangę Pana w Gildii
Płeć: Oryginalnie mężczyzna
Wiek: Paręnaście setek...
Rasa: Złodziej Twarzy
Charakter: Cedric jest osobą bardzo zmienną. Potrafi być oschły i oziębły, a w jednej chwili stanie się miły i pomocny. Tak zmienny, jak jego zdolności.

W przeszłości często mieszał się w romanse z mężczyznami, uwodził ich pod postacią inkuba. Ostatnimi czasy przestał szukać serc, które mógł podbić, i znacznie uspokoił swoją nieokiełznaną naturę.

Wybrał też sobie dwie postacie, które wyjątkowo mu podpasowały, i scalił się z nimi, by oszczędzać energię. Mimo że przemiana zazwyczaj kosztuje go bardzo dużo energii, dzięki scaleniu może zmieniać się prawie bez wysiłku.
Nie wie, czy jest w stanie kochać. Bardzo go to męczy...
Zainteresowania: Obserwowanie ludzi, muzyka... Czy co tam zajmie mu czas
Motto: Biorę, co chcę, i dobrze mi z tym
Orientacja: Biseksualny Heteroromantyczny
Partner: Nie ma na to czasu
Aparycja: Cedric to wysoki, mierzący sto dziewięćdziesiąt osiem centymetrów, i potężny mężczyzna. Ma czarne, długie włosy, które często związuje w kucyk. Grzywka opada mu na prawe oko. Wiąże też jeden warkocz po boku. Na lewej skroni zaczynają się tatuaże, które ciągną się wciąż po lewej stronie przez szyję oraz jego tors, na brzuch, biodro i udo. Posiada błękitne oczy, a jego cera jest blada. Ma wyraźne rysy twarzy i umięśnioną sylwetkę.

W jego drugiej formie, używanej najczęściej, wygląda bardzo podobnie, można powiedzieć, że wcale się nie różni, oprócz tego, że jest wtedy bardziej ludzki, jego oczy są bardziej fioletowe, a włosy falowane.
Ostatnia forma, inkub, to postać mężczyzny o długich, czerwonych włosach, rogach i skrzydłach. Twarz pozostaje jednak wciąż ta sama, z ledwo zmienionymi rysami.
Umiejętności: Zmiana wyglądu na dowolną istotę, dowolnej płci i rasy
Broń: Wszystko, co może za broń służyć...
Miejsce Zamieszkania: Kwatera główna Gildii
Historia: Cedric przez całe swoje życie wędrował po świecie. Po paruset latach trafił na członka rodu Cheron – twórców gildii. Od tego czasu wciąż trzyma się gildii, pomagając jej członkom. Przeżył wiele burzliwych romansów, było nawet podejrzenie, że, wieki temu, Dziedzic gildii był jego dzieckiem... Na szczęście nie było to prawdą. Do dzisiaj jest wysokiej rangi członkiem.
Rodzina: Nie zna nikogo
Ciekawostki:
Lubi sobie... Poromansować? Pobaraszkować?
Inne Zdjęcia:
Cedric
Cedric I
Autor: Afryka
Etykietka: Pan i Służka