the wolf's wound is old but still smells of blood & gold
𓂍
Kim jestem?
popiołem tego co wcześniej?
ćmą na wieczne ikaryjskie przekleństwo dążenia do słońca?
czy wijem, który wyjdzie z ciemności i ciepła na chwilę na mniejszą ciemność i umrze w zamkniętej ciemności?
Patrzę na te części sklejone wodą i gliną
przez przypadek rzeki.
wyrzuciła mnie na brzeg
z ciemności w ciemność
moje ciało nie ma formy i framy
miękka glina w środku rzadka i na zawsze zmienna.
sucha glina zewnątrz krucha i łamliwa
moja glinna breja zmieszana zawsze znajduje znój w poruszaniu,
gdyż zewnątrz takie suche i kamiennopodobne, że ruch i naciąganie jest żmudne
a popiół i kawałki niedopalonego węgla ukłuwają boleśnie za każdym szybkim ruchem
a więc bierność i czekanie mą domeną
na zawsze w punkcie ciepłej ciemności wija
i wezwania przez słońce — niewzlecione
i choć owadzie pióra łaskoczą nieskończenie i przeciskają w moim ciele
każąc unieść głowę i ciało,
nadają lekkość, pneumatyczność, wygryzając szpik i kości,
lecz węgiel wciąż trzyma mnie przy ziemi jak beton przy nogach,
lecz
czy węgiel przeklęty gdy szalone i chorobliwe ćmy wynoszą mnie na zgubę?
Być może Ikar przeżył i dotrwał do brzegu?
Być może znalazł przyjaźń w obliczach chłopów na roli?
Być może Apollin wziął litość i sympatię w tej ludzkiej ćmie i ochronił przed demetryjskim gniewem mrozu?
𓂍
──────────
Jestem tylko zwierzeńcem
Wiszę nad kominkiem
na drzwiach,
na krzyżu
wypchane me głowy watą słodką i suchą
setkami małych nitek niby-pajęczych
czasem miękkich, czasem szorstkich i wiórowatych
Patrzę przed siebie w wiecznym błysku pochodnich świateł
i stoję sztywno i sztucznie
me mięśnie ułożone w wiecznym czy godzinnym bezruchu
wiszą me rogi szatana,
wisi moja głowa ścięta,
wiszą oczy w wiecznym łzotoku i pobłysku
stoją moje włosy ciała i skóry
stoją moje nogi i ręce oparte o drewniany podest
stoją moje części zszyte na krawędziach w wiecznym niby-artystycznym popędzie
leżą moje stroje i kostiumy neonowe
leżą moje kółka geometryczne i linie
leżą moje buty czerwone i kręgosłup przedniozgięty
wieczne prawie-i-niby
wieczne mi występy niewystępowe
wieczna mi sztuka co niesztukowa
wieczna mi wata
wata i wata
a rzadko słodką mazą się jawi
jak już tylko
dławi, dusi i zabiera
piastunko, co zamykasz mi oczy,
trzymając kostur co ścinał
trawę na paszę dla koni
Przyjdź do mnie na wiosnę, gdy bzy fioletowieją
a ludzie otwierają się jak motyle poczwarki
Bądź w biel czy pastele okryta
Krótkie włosy i chustę z kwiatami
Utul mnie matczyno do snu, gdy życie powraca i rozwija się beze mnie
Chcę przed twymi ciepłymi ramionami widzieć, że świat
że świat żyje beze mnie
i bliscy śmieją się do słońca i kwiatów
Nie przychodź na jesień brzozową, bo będziesz pożądana jak najszybciej
i jak najkrócej ― jak wiosna zajrzy radosnym i żywym spojrzeniem znikniesz a moje uczucie do ciebie warte nic będzie a skoro mamy mieć relację całe życie to chcę kochać cię szczerze
a możliwe to tylko jako ja-córka
You were not born with venom in your veins. You learned it [ CALEB WIDOGAST // CR ]
I told you that I was faithless which might be true when it comes to the gods but not with her.[...] She gives me my power [ KEYLETH // CR ]
I appreciate truth before politeness [ CADUCEUS CLAY // CR ]
Peach pits are poisonous. This is not a mistake. Girlhood is growing fruit around cyanide. It will never be yours for the swallowing [ BRENNA TWOHY// SWALLOWTAIL ]
Pusty dom, pusty dom
Czeka Cię nieznany ląd
Pusty dom, pusty dom
Młodość już daleko stąd [ RALPH KAMINSKI // JAN ]
Cóż mam od życia troskę i pieśń
Ciebie już nie ma
Muszę im ufać, muszę je nieść,
Pisać poemat. [ KASIA LINS // WIERSZ OSTATNI ]
Hey fAte
what do you think you're trying to prove?
Ave Wam!
Parę rzeczy jest do poklikania w tej KP-ejce jak np. „Wolf is a wolf even in cage, even dressed in silk”.
Zachęcam do wąteczków, mam nadzieję, że podołam i nie stchórzę tak jak wcześniej, choć dawno nie pisałam nic na poważnie; we'll see how it goes.
Prosiłabym o konsultację ze mną w razie chęci wspomnienia o Horyzont, chętnie, żeby się pojawiła, jedynie mam parę rzeczy, na które może zareagować niespodziewanie i może w jakiś sposób nielogicznie a więc.
Znaleźć mnie można w wielu miejscach i wszędzie pod tym samym nickiem. Najlepiej jest jednak napisać do mnie na maila [hakkiko0@gmail.com] albo na discordzie [Hakkiko0#7598].
Źródła
Artcisze nie mojego autorstwa oczywiście a Jean-Baptiste'a (James) Bertranda (1823-1887), ja jedynie popełniłam kiepskie gimpowe zmiany w kolorkach. W przyszłości ten obraz może ulec zmianie na coś mojego autorstwa, ale zobaczymy czy dorobię się tableta graficznego i faktycznych skillów w temacie rysunku a nie tylko moją, większą niż mickiewiczowa, improwizację. Warto też może w tym miejscu zaznaczyć iż Horyzont nie wygląda jak na tym arcie — włosy są ścięte prawie na jeża, prawie, bo nierówno i na tyle, na ile pozwala ostrze noża oraz raczej są ukrywane pod naturalnymi barwnikami, żeby zakryć fakt ich bieli, która nawet w gildii, gdzie powszechnie spotykane są włosy o tym kolorze, może przykuwać uwagę a tego ona chce uniknąć. Ubrana jest raczej w nierzucające się bure ubrania i ogólnie stylem Caleba Widogasta stara się ukrywać w formie żebraka niż okazywać swój hubris, który był charakterystyczny dla niej i widoczny w jej ubiorze i prezencji, gdy jeszcze nosiła inne imię.
Pozdrawiam moje prawie pięć lat tworzenia tej postaci, która zmieniała się wraz ze mną i już praktycznie nie przypomina swojego pierwotnego konceptu oraz pozdrawiam swoje wszelkie inspiracje i użyte rzeczy z tej KP-ejki.
Wiersz w początkowej części KP, „Maki {...}” oraz wszystkie w Moralnościach i ogólnie wszystkie, które są wrzucone w całości i nie podpisane poniżej są mojego autorstwa a więc proszę nie kraść bez mojej zgody <3
Cytaty w tym poście to kolejno od góry: mojego autorstwa, randomowe z pinteresta, wysłyszane w trakcie oglądania obu kampanii Critical Role.
Tytuł posta „and if you can live your life without an audience... You should do it” są słowami Bo Burnhama z Make Happy. Cztery pierwsze cytaty to fragmenty „Will You Remember?” The Cranberries, które później ustępują wierszowi „Wierz mi, że chciałabym naprawdę umrzeć” Safony [przekład: Nikos Chadzinikolau] {wydaje mi się, że ładnie się łączą oba te teksty :P}. Ponownie „Maki{...}” mojego autorstwa, tak samo jak i listy i ich nagłówki.
Przechodząc do Esme i „Selfish I suppose, not wanting to spend the rest of my life screaming on the inside” są słowami Doriana Pavus z Dragon Age: Inkwizycja. Kolejny cytat jest popularną sentencją i arcy pasującą. Wiersz także mojego autorstwa. Zachęcam do poklikania na aestetic kwadraciki, mogą coś skrywać <3 Reszta cytatów w tym poście podpisana.
Rithowy post i „You say I killed you ― haunt me then” pochodzi z Wichrowych wzgórz Emily Brontë. Drugi cytat postu i wiersz mojego autorstwa. Z kwadracikami i cytatami podobna sytuacja co powyżej.
Nutki to odnośniki do playlist dotyczących samej Horyzont [Esme i Ritha mają w swoich postach]. Pierwsza dotyczy historii Horyzont i jej przeżyć i radzenia sobie ze sprzecznymi uczuciami jak i przeżyciem w obcym kraju, bez domu. Druga opowiada jaka była Horyzont jeszcza za czasów swojego pierwszego imienia Fahri Uthar i tym samym swojego poprzedniego życia. Mam nadzieję, że odzwierciedla jak inną była osobą. Trzecia i ostatnia playlista w tym poście pokazuje powstające uczucie między Fahri a Esme i jak bardzo zdawało się ono predystynowane i wieczne i jak bardzo legło w gruzach. W przyszłości może opiszę każdą z tych piosenek i playlist i jak je odnoszę do tych postaci.
Ostatnie dwa prostokąty to aestetic tablice na pintereście 'cus why not. Pierwsza jest dla Horyzont, druga dla Eshari.
Dziękuję także wszystkim stronom którym poskradałam część kodów, nie pamiętam zbytnio skąd poskradałam oprócz Hogwarckiego Kodowania. Pozdrawiam i pozdrawiam wszystkich autorów kodów, które tutaj powrzucałam i przerobiłam.
the wolf's wound is old but still smells of blood & gold
𓂍
piastunko, co zamykasz mi oczy,
trzymając kostur co ścinał
trawę na paszę dla koni
Przyjdź do mnie na wiosnę, gdy bzy fioletowieją
a ludzie otwierają się jak motyle poczwarki
Bądź w biel czy pastele okryta
Krótkie włosy i chustę z kwiatami
Utul mnie matczyno do snu, gdy życie powraca i rozwija się beze mnie
Chcę przed twymi ciepłymi ramionami widzieć, że świat
że świat żyje beze mnie
i bliscy śmieją się do słońca i kwiatów
Nie przychodź na jesień brzozową, bo będziesz pożądana jak najszybciej
i jak najkrócej ― jak wiosna zajrzy radosnym i żywym spojrzeniem znikniesz a moje uczucie do ciebie warte nic będzie a skoro mamy mieć relację całe życie to chcę kochać cię szczerze
a możliwe to tylko jako ja-córka
You were not born with venom in your veins. You learned it [ CALEB WIDOGAST // CR ]
I told you that I was faithless which might be true when it comes to the gods but not with her.[...] She gives me my power [ KEYLETH // CR ]
I appreciate truth before politeness [ CADUCEUS CLAY // CR ]
Peach pits are poisonous. This is not a mistake. Girlhood is growing fruit around cyanide. It will never be yours for the swallowing [ BRENNA TWOHY// SWALLOWTAIL ]
Pusty dom, pusty dom
Czeka Cię nieznany ląd
Pusty dom, pusty dom
Młodość już daleko stąd [ RALPH KAMINSKI // JAN ]
Cóż mam od życia troskę i pieśń
Ciebie już nie ma
Muszę im ufać, muszę je nieść,
Pisać poemat. [ KASIA LINS // WIERSZ OSTATNI ]
Hey fAte
what do you think you're trying to prove?
Ave Wam!
Parę rzeczy jest do poklikania w tej KP-ejce jak np. „Wolf is a wolf even in cage, even dressed in silk”.
Zachęcam do wąteczków, mam nadzieję, że podołam i nie stchórzę tak jak wcześniej, choć dawno nie pisałam nic na poważnie; we'll see how it goes.
Prosiłabym o konsultację ze mną w razie chęci wspomnienia o Horyzont, chętnie, żeby się pojawiła, jedynie mam parę rzeczy, na które może zareagować niespodziewanie i może w jakiś sposób nielogicznie a więc.
Znaleźć mnie można w wielu miejscach i wszędzie pod tym samym nickiem. Najlepiej jest jednak napisać do mnie na maila [hakkiko0@gmail.com] albo na discordzie [Hakkiko0#7598].
Źródła
Artcisze nie mojego autorstwa oczywiście a Jean-Baptiste'a (James) Bertranda (1823-1887), ja jedynie popełniłam kiepskie gimpowe zmiany w kolorkach. W przyszłości ten obraz może ulec zmianie na coś mojego autorstwa, ale zobaczymy czy dorobię się tableta graficznego i faktycznych skillów w temacie rysunku a nie tylko moją, większą niż mickiewiczowa, improwizację. Warto też może w tym miejscu zaznaczyć iż Horyzont nie wygląda jak na tym arcie — włosy są ścięte prawie na jeża, prawie, bo nierówno i na tyle, na ile pozwala ostrze noża oraz raczej są ukrywane pod naturalnymi barwnikami, żeby zakryć fakt ich bieli, która nawet w gildii, gdzie powszechnie spotykane są włosy o tym kolorze, może przykuwać uwagę a tego ona chce uniknąć. Ubrana jest raczej w nierzucające się bure ubrania i ogólnie stylem Caleba Widogasta stara się ukrywać w formie żebraka niż okazywać swój hubris, który był charakterystyczny dla niej i widoczny w jej ubiorze i prezencji, gdy jeszcze nosiła inne imię.
Pozdrawiam moje prawie pięć lat tworzenia tej postaci, która zmieniała się wraz ze mną i już praktycznie nie przypomina swojego pierwotnego konceptu oraz pozdrawiam swoje wszelkie inspiracje i użyte rzeczy z tej KP-ejki.
Wiersz w początkowej części KP, „Maki {...}” oraz wszystkie w Moralnościach i ogólnie wszystkie, które są wrzucone w całości i nie podpisane poniżej są mojego autorstwa a więc proszę nie kraść bez mojej zgody <3
Cytaty w tym poście to kolejno od góry: mojego autorstwa, randomowe z pinteresta, wysłyszane w trakcie oglądania obu kampanii Critical Role.
Tytuł posta „and if you can live your life without an audience... You should do it” są słowami Bo Burnhama z Make Happy. Cztery pierwsze cytaty to fragmenty „Will You Remember?” The Cranberries, które później ustępują wierszowi „Wierz mi, że chciałabym naprawdę umrzeć” Safony [przekład: Nikos Chadzinikolau] {wydaje mi się, że ładnie się łączą oba te teksty :P}. Ponownie „Maki{...}” mojego autorstwa, tak samo jak i listy i ich nagłówki.
Przechodząc do Esme i „Selfish I suppose, not wanting to spend the rest of my life screaming on the inside” są słowami Doriana Pavus z Dragon Age: Inkwizycja. Kolejny cytat jest popularną sentencją i arcy pasującą. Wiersz także mojego autorstwa. Zachęcam do poklikania na aestetic kwadraciki, mogą coś skrywać <3 Reszta cytatów w tym poście podpisana.
Rithowy post i „You say I killed you ― haunt me then” pochodzi z Wichrowych wzgórz Emily Brontë. Drugi cytat postu i wiersz mojego autorstwa. Z kwadracikami i cytatami podobna sytuacja co powyżej.
Nutki to odnośniki do playlist dotyczących samej Horyzont [Esme i Ritha mają w swoich postach]. Pierwsza dotyczy historii Horyzont i jej przeżyć i radzenia sobie ze sprzecznymi uczuciami jak i przeżyciem w obcym kraju, bez domu. Druga opowiada jaka była Horyzont jeszcza za czasów swojego pierwszego imienia Fahri Uthar i tym samym swojego poprzedniego życia. Mam nadzieję, że odzwierciedla jak inną była osobą. Trzecia i ostatnia playlista w tym poście pokazuje powstające uczucie między Fahri a Esme i jak bardzo zdawało się ono predystynowane i wieczne i jak bardzo legło w gruzach. W przyszłości może opiszę każdą z tych piosenek i playlist i jak je odnoszę do tych postaci.
Ostatnie dwa prostokąty to aestetic tablice na pintereście 'cus why not. Pierwsza jest dla Horyzont, druga dla Eshari.
Dziękuję także wszystkim stronom którym poskradałam część kodów, nie pamiętam zbytnio skąd poskradałam oprócz Hogwarckiego Kodowania. Pozdrawiam i pozdrawiam wszystkich autorów kodów, które tutaj powrzucałam i przerobiłam.
The wolf's wound is old but still smells of blood & gold
𓂍
Piastunko, co zamykasz mi oczy,
trzymając kostur co ścinał
trawę na paszę dla koni
Przyjdź do mnie na wiosnę, gdy bzy fioletowieją
a ludzie otwierają się jak motyle poczwarki
Bądź w biel czy pastele okryta
Krótkie włosy i chustę z kwiatami
Utul mnie matczyno do snu, gdy życie powraca i rozwija się beze mnie
Chcę przed twymi ciepłymi ramionami widzieć, że świat
że świat żyje beze mnie
i bliscy śmieją się do słońca i kwiatów
Nie przychodź na jesień brzosowską, bo będziesz pożądana jak najszybciej
i jak najkrócej ― jak wiosna zajrzy radosnym i żywym spojrzeniem znikniesz a moje uczucie do ciebie warte nic będzie a skoro mamy mieć relację całe życie to chcę kochać cię szczerze
a możliwe to tylko jako ja-córka
You were not born with venom in your veins. You learned it [ CALEB WIDOGAST // CR ]
I told you that I was faithless which might be true when it comes to the gods but not with her.[...] She gives me my power [ KEYLETH // CR ]
I appreciate truth before politeness [ CADUCEUS CLAY // CR ]
Peach pits are poisonous. This is not a mistake. Girlhood is growing fruit around cyanide. It will never be yours for the swallowing [ BRENNA TWOHY// SWALLOWTAIL ]
Pusty dom, pusty dom
Czeka Cię nieznany ląd
Pusty dom, pusty dom
Młodość już daleko stąd [ RALPH KAMINSKI // JAN ]
Cóż mam od życia troskę i pieśń
Ciebie już nie ma
Muszę im ufać, muszę je nieść,
Pisać poemat. [ KASIA LINS // WIERSZ OSTATNI ]
Hey fAte
what do you think you're trying to prove?
Ave Wam!
Parę rzeczy jest do poklikania w tej KP-ejce jak np. „Wolf is a wolf even in cage, even dressed in silk”.
Zachęcam do wąteczków, mam nadzieję, że podołam i nie stchórzę tak jak wcześniej, choć dawno nie pisałam nic na poważnie; we'll see how it goes.
Prosiłabym o konsultację ze mną w razie chęci wspomnienia o Horyzont, chętnie, żeby się pojawiła, jedynie mam parę rzeczy, na które może zareagować niespodziewanie i może w jakiś sposób nielogicznie a więc.
Znaleźć mnie można w wielu miejscach i wszędzie pod tym samym nickiem. Najlepiej jest jednak napisać do mnie na maila [hakkiko0@gmail.com] albo na discordzie [Hakkiko0#7598].
Źródła
Artcisze nie mojego autorstwa oczywiście a Jean-Baptiste'a (James) Bertranda (1823-1887), ja jedynie popełniłam kiepskie gimpowe zmiany w kolorkach. W przyszłości art może ulec zmianie na coś mojego autorstwa, ale zobaczymy czy dorobię się tableta graficznego i faktycznych skillów w temacie rysunku a nie tylko moją, większą niż mickiewiczowa, improwizację. Warto też może w tym miejscu zaznaczyć iż Horyzont nie wygląda jak na tym arcie — włosy są ścięte prawie na jeża, prawie, bo nierówno i na tyle, na ile pozwala ostrze noża oraz raczej są ukrywane pod naturalnymi barwnikami, żeby zakryć fakt ich bieli, która nawet w gildii, gdzie powszechnie spotykane są włosy o tym kolorze, może przykuwać uwagę a tego ona chce uniknąć. Ubrana jest raczej w nierzucające się bure ubrania i ogólnie stylem Caleba Widogasta stara się ukrywać w formie żebraka niż okazywać swój hubris, który był charakterystyczny dla niej i widoczny w jej ubiorze i prezencji, gdy jeszcze nosiła inne imię.
Pozdrawiam moje prawie pięć lat tworzenia tej postaci [co myślę, że będzie widać po obszerności... wszystkiego], która zmieniała się wraz ze mną i już praktycznie nie przypomina swojego pierwotnego konceptu oraz pozdrawiam swoje wszelkie inspiracje i użyte rzeczy z tej KP-ejki.
Wiersz w początkowej części KP, „Maki {...}” oraz wszystkie w Moralnościach i ogólnie wszystkie, które są wrzucone w całości i nie podpisane poniżej są mojego autorstwa a więc proszę nie kraść bez mojej zgody <3
Cytaty w tym poście to kolejno od góry: mojego autorstwa, randomowe z pinteresta, wysłyszane w trakcie oglądania obu kampanii Critical Role.
Tytuł posta „and if you can live your life without an audience... You should do it” są słowami Bo Burnhama z Make Happy. Cztery pierwsze cytaty to fragmenty „Will You Remember?” The Cranberries, które później ustępują wierszowi „Wierz mi, że chciałabym naprawdę umrzeć” Safony [przekład: Nikos Chadzinikolau] {wydaje mi się, że ładnie się łączą oba te teksty :P}. Ponownie „Maki{...}” mojego autorstwa, tak samo jak i listy i ich nagłówki.
Przechodząc do Esme i „Selfish I suppose, not wanting to spend the rest of my life screaming on the inside” są słowami Doriana Pavus z Dragon Age: Inkwizycja. Kolejny cytat jest popularną sentencją i arcy pasującą. Wiersz także mojego autorstwa. Zachęcam do poklikania na aestetic kwadraciki, mogą coś skrywać <3 Reszta cytatów w tym poście podpisana.
Rithowy post i „You say I killed you ― haunt me then” pochodzi z Wichrowych wzgórz Emily Brontë. Drugi cytat postu i wiersz mojego autorstwa. Z kwadracikami i cytatami podobna sytuacja co powyżej.
Nutki to odnośniki do playlist dotyczących samej Horyzont [Esme i Ritha mają w swoich postach]. Pierwsza dotyczy historii Horyzont i jej przeżyć i radzenia sobie ze sprzecznymi uczuciami jak i przeżyciem w obcym kraju, bez domu. Druga opowiada jaka była Horyzont jeszcza za czasów swojego pierwszego imienia Fahri Uthar i tym samym swojego poprzedniego życia. Mam nadzieję, że odzwierciedla jak inną była osobą. Trzecia i ostatnia playlista w tym poście pokazuje powstające uczucie między Fahri a Esme i jak bardzo zdawało się ono predystynowane i wieczne i jak bardzo legło w gruzach. W przyszłości może opiszę każdą z tych piosenek i playlist i jak je odnoszę do tych postaci.
Ostatnie dwa prostokąty to aestetic tablice na pintereście 'cus why not. Pierwsza jest dla Horyzont, druga dla Eshari.
Dziękuję także wszystkim stronom którym poskradałam część kodów, nie pamiętam zbytnio skąd poskradałam oprócz Hogwarckiego Kodowania. Pozdrawiam i pozdrawiam wszystkich autorów kodów, które tutaj powrzucałam i przerobiłam.
Dotarłam do dalszej cioci Franciszki dnia 17 marca 1785 o godzinie 11:23 (podaję dokładną datę, gdyż nie wiem ile zajmie dostarczenie tego listu do Was i dla chronologiczności późniejszych nieznanych mi jeszcze wydarzeń podaję tęże datę). Ciocia nakazała mi zostać u Nich na parę tygodni nim wyruszę dalej w podróż i próbowałam cały dzień Jej odmówić, lecz zdaje się mnie nie słuchać i upierać, cytuję „cicho, dziecko, jesteście rodziną i grzechem byłoby Was wygnać z naszych progów. Twej matki, a mojej kuzynki, nie widziałam już trzydzieści lat a więc popatrzę choć na Jej oczy i rumieńce na Twojej twarzy”. Co prawda nie są to dokładne Jej słowa, przyznaję swoją parafrazę spowodowaną moją, dobrze Ci znaną, kiepską pamięcią, ale przyrzekam, iż takie emocje towarzyszyły cioci Franciszce. Nie martw się, mamo, będę w swoim najlepszym zachowaniu i pomogę Im we wszystkim, aby odpłacić Im za pomoc i wielkoduszności i aby nie martwić Ciebie, mamo, ni taty brakiem zapłaty za wikt.[...]
──────────
15 czerwca 1785
Kochana Mario,
Piszę od razu po odczytaniu listu z odpowiedzią z najbliższego obozu przyjmującego młodych na żołnierzy i dostałam od nich aprobatę mojej prośby i jutro rano wyruszam. Jakże się cieszę![...]
Zapewnij rodziców iż nie zmieniłam zdania, nie zmieniam i nie zmienię. To jest moje przeznaczenie i taka jest mi pisana legenda. Na pewno to jest moją przyszłością bardziej niż ślub z Paniczem Jeremiaszem! Tyle jestem pewna, na ile mogę być czegokolwiek pewna![...]
──────────
26 września 1785
Wyśmienity Panie Wergiuszu,
Przekazuję Panu, mojemu najdoskonalszemu braciszkowi, iż życie przyszłej żołnierki aspirującej na tytuł rycerza jest pełne nowych doświadczeń, trudów i znoju. Ćwiczenia siłowe czy wytrzymałościowe są bardzo interesujące, lecz moją uwagę najbardziej ściągają sposoby opatrunku w trakcie bitwy. Co prawda wielu wojów drwi z tego zainteresowania, lecz to nie Im będzie do śmiechu, gdy w trakcie bitwy zostaną zranieni. Kolejną sprawą, która zbiera sporo mojego zainteresowania są rycerze, a wręcz bym powiedziała Rycerze, którzy często przejeżdżają przez obóz i opowiadają nam przebieg swych wypraw i o istotach i ludziach, których napotkali. Specjalnie dla Ciebie spisałam opowieść sir Bertranda Lowe'a.[...]
──────────
4 stycznia 1786
Drogi Przyjacielu,
Chyba zaczynam tracić zmysły. Wszędzie słyszę kroki i jęczące czy skrzekliwe głosy. Czy to tylko w mojej głowie?[...]
Mieliśmy wiele spotkań z nadnaturalnymi abominacjami wychodzącymi z grobów, lasów czy jezior, które nachodziły nasze obozowisko, ale albo atakowały tylko mnie, albo wpatrywały się w moją towarzyszkę bez ruchu a jakby zaczarowane.[...]
Zaczynam myśleć, że ta dziewczyna jest przeklęta.
Twój Przyjaciel,
Lowe
──────────
13 października 1780
O Nosicielko Wiatru,
W naszym światku niesie się wieść o dziecku naznaczonym klątwą, lecz ta klątwa jest jakby bez źródła i rozsądku.
Pierwsze doniesienia wzięły się od wioskowych znachorek i znachorów z pobliża granicy nalaesiańsko-tiedalskiej, którzy mieli jakieś powiązania z niższymi wiedźmami i przez wszelkiego rodzaju koneksje tych wiedźm i rodziców dziecka wieść się rozniosła poza najbliższe tereny ich zamieszkania. Wszelkie próby określenia genezy zaklątwienia czy tożsamości klątwiarza zostały podjęte przez różnych praktycjonerów arkany i klątwa zdaje się nie mieć sensu i prawa bytu. Nie ma sensu także jej działanie, gdyż dziecko zdaje się mieć na sobie urok, który nawołuje wszelkiego rodzaju mary i niskiej świadomości byty w jej stronę i zdaje się, bo tak zostało stwierdzone przez wszystkie wiedźmy i czarodziei we wspólnej współpracy, mimowolnie i nieświadomie rzucać czar bądź mieć generalną, pasywną abilicję, aby wywoływać w tych stworzeniach reakcje typowe dla zakochania i zafascynowania. [...]
Arcyciekawy przypadek, który sprawił niemałą zagwozdkę w świecie magii i stworzył wokół siebie wiele teorii skąd się wzięła ta klątwa. Wielu sądzi, iż dziecko miało kontakt z dziką magią uroczysk, lecz jest to tak samo prawdopodobne jak to, że któryś z wyższych bytów faeistycznych postanowił zabawić się losem dziewczyny i rzucił na nią arcyskomplikowaną klątwę. Liczę więc, iż zainteresowało Cię to zjawisko i nawiążemy współpracę i wymianę notatek dotyczących różnych czarów i rytuałów odkrywających naturę tego zjawiska.
Twoja Towarzyszka,
Szeptucha Lasu
──────────
15 października 1780
O Nosicielko Wiatru i obecna współpracownico,
Cieszy mnie Twoje zainteresowanie tematem i już tworzę dla Ciebie potrzebny do poszczególnych zaklęć kontekst.
Dziecko urodzone zostało 26 czerwca 1770 jako czwarte, lecz nie ostatnie dziecko u Marka Thomasa i Marion MacHawke'ów. Przyuważyć trzeba, iż same jej narodziny są szczególne, gdyż były to najulewniejsze dzień i noc tamtego lata poprzedzone suszą, co już nasuwa myśl, że dziecku mogła być ta klątwa nadana jeszcze przed narodzinami albo w ich trakcie. Ale za to nie jest siódmym synem w rodzinie i ostatnim a czwartą i to córką a i później narodziła się jeszcze trójka: Wergiusz, Tymoteusz i Laurella. Przed nią urodzili się: Ireneusz, Maria i Daniela.[...]
Tak jak Ci wspomniałam w poprzednim liście pochodzi z wsi na granicy nalaesiańsko-tiedalskiej i choć obywatelstwo ich jest tiedalskie, nie stali zdecydowanie po jego stronie w patriotycznym odruchu i ta sama sytuacja jest w związku z Nalaesią i tu może istnieć kolejne prawdopodobne źródło jej klątwy ― czarodziej w nacjonalistycznym odruchu postanowił rzucić na nią klątwę, aby zrobić z jej rodziny przykład dla innych. [...]
Rodzice dziecka po jakimś czasie od rozpoczęcia się tejże klątwy zauważyli jej jestestwo i zaczęli rozpytywać starszyznę swojej wsi i dopiero znachorka Meredith wskazała im, aby wyruszyli do wszystkich poblisko mieszkających wiedźm, czarownic i zbiegłych czarodziejek i czarodziei, gdyż, jak się okazało, mieszkało ich tam całkiem sporo. Wielu z praktycjonerów arkany, którzy później przybywali do tamtej mieściny zastanawiało się skądże też wiedziała ta znachorka o wszystkich poukrywanych osobach władających magią w pobliskich terenach, ale ona odpowiadała tylko, że to było oczywiste i kiepsko się ukrywają.[...]
Twoja Towarzyszka Naukowa,
Szeptucha Lasu
──────────
15 października 1787
Drogi Świecie,
Znowu lęk, że nie podołam poniósł mnie w las i kazał wyruszyć; uciec. Pałętałam się po Tobie z drżącym sercem i poszukując swego przeznaczenia i legendy przy swoim imieniu, lecz choć przeszłam wiele dróg, ścieżek i miast moje imię wciąż wzywa Gildia, która swą przemożnością i liczebnością przytłaczającej zgrai mieszkańców, wystraszyła mnie i kazała odejść bez pożegnania.
Cześć Wam o/ Wracamy z Aleksandrą i mam nadzieję, że będziemy dobrze przyjęte z powrotem ^^" Także prosimy o ździubinę wyrozumiałości, bo umiejętności pisania moją być a bit rusty, mimo dobrych chęci i ogromnie ambitnych planów.
W sprawie wspomnień Aleksandry w waszych opowiadaniach prosiłabym o konsultacje <3
Środkowe tło: Jean Auguste Dominique Ingres, „Roger Freeing Angelica”
Tło po bokach: Anthony van Dyck, „The Perfect Raffaele Raggi”
Portret Aleksandry [klikajcie na imię i nazwisko]: Albert Lynch, „Joan of Arc”
Tło tej notki: John Everett Millais, „Joan of Arc”
Dwa cytaty nieznanego pochodzenia [oprócz faktu bycia z pinteresta], jeden mojego autorstwa [o ile można nazwać to cytatem, hmmm].
Pod symbolem miecza/sztyletu jest link do pinterestowej tablicy Aleksandry, a pod symbolem tarczy jest link do jej playlisty spotify.